
Dzień pierwszy
Wygrałam książkę na blogu Prowincjonalnej Nauczycielki.
Dzień któryś z kolei
7:30 czasu polskiego
Wzięłam się za lekturę "Brak wiadomości od Gurba"
7:35
Gurb się zgubił!
7:40
Ziemia to dziwna planeta.
7:41
Popłakałam się ze śmiechu.
7:45
Kolejny raz popłakałam się ze śmiechu.
8:00
To książka o kosmicie w Barcelonie.
8:25
Kosmita zgubił Gurba, czuje się samotny i ląduje na komisariacie.
8:30
To moja pierwsza książka Mendozy i zastanawiam się, czy w trybie natychmiastowym nie kupić sobie hurtem wszystkich pozostałych.8:40
Nadal brak wiadomości od Gurba.
9:00
Uwielbiam taki absurdalny chwilami humor.
9:21
Tata patrzy na mnie podejrzliwie i pyta, co mi tak wesoło od rana.
9:21
Odpowiadam, że czytam świetną książkę.
9:22
Nadal brak wiadomości od Gurba.
9:34
Kosmita kupuje narty i szusuje w nich latem po ulicach Barcelony. A potem trafia na komisariat.
9:40
Kosmita śpiewa "Całuj mnie, całuj" i szuka żony.
9:50
Nie płaczę, a ryczę ze śmiechu.
10:00
Książka jest rewelacyjna!... tylko nadal nie ma wiadomości od zaginionego Gurba!
10:01
Polecam, polecam, polecam!10:30
Wiem, że to nie jest recenzja, ale próbuję pisać tak, jak napisana jest książka, chociaż autor nie ogranicza się do zapisu tylko jednego zdania pod godziną. Generalnie nie lubię książek ani filmów o kosmitach, ale dla tej proponuję wszystkim, którzy także nie lubią, zrobić wyjątek - chociażby po to, żeby przy lekturze pogimnastykować przeponę :)10:45
Inne książki Mendozy też są takie śmieszne?
11:00
Jest wiadomość od Gurba!
PS Nauczycielko, świetny ten kotek z dziurkacza :)
E. Mendoza,
Brak wiadomości od Gurba, wyd. Znak, Kraków 2010, s. 162.