W książkach Marcela Pagnola jestem zakochana już od jakiegoś czasu i zawsze cieszę się, gdy kolejna pozycja z jego nazwiskiem na okładce trafia w moje ręce. Jest w nich bowiem coś, co przywodzi mi na myśl nieco zapomniane już moje własne przygody z dzieciństwa, kiedy to od rana do nocy szalałam z kuzynkami na dworze, wymyślając coraz to nowe zabawy, które niekoniecznie podobały się dorosłym. To były czasy!
Nie da się ukryć, że w "Czasie tajemnic" Marcel dorasta. Po pierwsze, zakochuje się. A obiekt uczuć wybrał sobie prześwietny: kapryśną "panią" Izabelę, która jest tylko o rok od niego starsza i ma zapędy do bycia królewną. Marcel zaś z ochotę wchodzi w role wiernego i dającego się poniżać sługi.
Drugie doniosłe wydarzenie to fakt, że chłopiec rozpoczyna naukę w nowej szkole. Nowi znajomi, nowe przedmioty, nowe wyzwania. I kupa śmiechu przy tym, ale to już u tego autora norma!
Co jeszcze? Marcel i Lily, nieco oddalają się od siebie, ale i tak wspólnie zabijają ogromnego węża i stają się bohaterami.
Marcel, już w pojedynkę, walczy w szkole z przeciwnikiem o wiele silniejszym od siebie, co przestaje dziwić, skoro dowiadujemy się, jak temperamentną kobietą była jego babcia (aż dziw bierze, że nie została szpiegiem, gdyż wytrwałość, z jaką dochodziła do prawdy w sprawie potencjalnej zdrady swojego małżonka naprawdę jest imponująca).
Kolejny raz u tego autora spotkałam bohaterów budzących ogromną sympatię, może nie idealnych, ale też w tym tkwi znaczna część ich uroku. Na osobną uwagę zasługuje to, w jaki sposób autor ukazał rodzinę wybranki Marcela: ojciec podający się za poetę, a będący w rzeczywistości korektorem w wydawnictwie i miłośnikiem absyntu w ilościach nieograniczonych. Matka, która bierze udział w tej komedii, a Izabela to dziewczynka kapryśna i zmanierowana do granic możliwości, która jednak rzuca na Marcela czar.
No i sam Marcel - chłopiec przeuroczy. Niby poważny i rozsądny, ale przecież "dzieckiem podszyty". Niby mądry, ale jednocześnie głupiutki i z jego pomyłek wynikają zabawne sytuacje. I nieuniknione jest tu skojarzenie z Mikołajkiem, którego uwielbiam. I zupełnie nie dziwi mnie to, że książki Pagnola cieszą się taką popularnością we Francji - nie sposób się w nich nie zakochać :)
M. Pagnol, Czas tajemnic, Esprit, 2011, s. 359.


