
Wierzysz w seks przed pierwszą randką? Taki opis na na gadu gadu od dłuższego czasu ma pewien mój znajomy i stwierdziłam, iż będzie to dobry wstęp do recenzji książki Adama Georgieva "Planeta samych chłopców".
Autor, rocznik 1980, jest czeskim poetą, "jednym z najwybitniejszych twórców nowej generacji", w swoim kraju niezwykle cenionym, a książka, o której chcę napisać, to część trylogii (pozostałe tytuły to "Bulwar słońca" i "Zabij mnie, Elizo").
Mariusz Szczygieł zaś napisał o niej tak: To najlepszy reportaż literacki, jaki czytałem w Czechach.
Pierwsza część książki może szokować: opowiada bowiem o szybkich związkach, przygodnych znajomościach i anonimowym seksie między gejami (stąd moje skojarzenia z opisem znajomego). Autor wprowadza czytelnika w świat obskurnych darkroomów i nocnych klubów, gdzie wszystko jest dozwolone, ludzi ocenia się na podstawie wyglądu, każdy gra swoją rolę, każdemu chodzi tylko o jedno, a miłość znaczy tyle, co rozładowanie pożądania.
Nie ukrywam, że o wiele bardziej podobała mi się część druga. Okazuje się bowiem, że członkowie tego płytkiego światka, pragną tego samego. Miłości. Zrozumienia. Akceptacji. Bliskości. Narrator opisuje swoje związki, z których wszystkie kończyły się podobnie: mniej lub bardziej bolesnym/burzliwym rozstaniem. Każde spotkanie daje nadzieję, że spotkana osobą jest w końcu tą właściwą, by ostatecznie okazało się, że to tylko znajomość jedna z wielu. Bohater nie traci nadziei ( a przecież nadzieja to świnia) i szuka dalej, zmieniając partnerów i sypialnie. A kiedy wydaje mu się, że w końcu miłość znalazł, ta okazuje się niemożliwa do spełnienia. Smutne to, ale jakże prawdziwe... i tym momencie nie ma znaczenia, czy bohaterowie są homo czy heteroseksualni. Te partie tekstu wydają mi się także najlepsze, niemalże poetyckie.
Moje skojarzenia? Oczywiście "Lubiewo", "My, dzieci z Dworca Zoo", a także "Requiem dla snu", a także genialne "Spragnieni miłości".
Rzecz godna przeczytania, chociaż objętościowo niewielka. Bo chociaż mówi o problemach jednego środowiska, porusza problemy uniwersalne. Co mnie jeszcze zastanowiło to fakt, że w Czechach książka została dobrze przyjęta, natomiast współczuję autorowi, gdyby urodził się i wydawał tego typu książki w Polsce.
A. Georgiev, Planeta samych chłopców, wyd. Krytyka Polityczna, Seria Literacka, Warszawa 2010, s . 135.