Przyszły wczoraj, to się chwalę :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stosiki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stosiki. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 21 czerwca 2012
piątek, 15 czerwca 2012
Stosiczątko
Poniżej moje ostatnie zakupy "Znakowe" i wbrew pozorom wcale najbardziej nie cieszę się na biografię Szymborskiej, lecz na książkę Zgubieni, która to przemówiła do mnie jakiś czas temu, a ja dopiero teraz jej posłuchałam i nabyłam.
Wczoraj natomiast zaopatrzyłam się w Wybór Anny. Twórczości Marii Nurowskiej zupełnie nie znam, ale jako iż wczoraj wybrałam się na spotkanie autorskie, to nie chciałam wyjść bez autografu.
Etykiety:
stosiki
poniedziałek, 26 grudnia 2011
A ja lubię święta, boooo... :)
Booo... dostaje się fajne prezenty, albo można sobie bezkarnie nakupować książek i głupio tłumaczyć, że przecież trzeba w święta kupować, żeby gospodarka w kraju nie padła. I tak wzbogaciłam się o:
- "Trucicielkę" Schmitta - Dorotka, dziękuję!
- "Mapę i terytorium" Houellebecqa - dziękuję samej sobie;
- "Marzenia i tajemnice" Danuty Wałęsy - mama dziękuję mi, ale że wszystko zostaje w rodzinie, to czuję się współwłaścicielką;
- Elif Safak "Lustra miasta" - Magdalenka, jesteś wielka!;
- "Każdy szczyt ma swój Czubaszek" - Skarletka dziękuję Skarletce!;
- "Fotografię smaku" Nasierowskiej i Majewskiego - Anuś, zapraszam na kopertki z marmoladą! :)
No i jeszcze dodam, że w tym roku obwód mojej talii pozostanie niezmieniony, a wręcz się zmniejszy, gdyż dzień przed Wigilią dopadł mnie jakiś wirus, mój żołądek zaczął fikać koziołki i z pyszności wigilijnych zjadłam tylko lukier i chleb z masłem. O! :)
Miłego dalszego świętowania!
niedziela, 23 października 2011
Stosik z niespodzianką :)
Wiem, że zdjęcie bardziej niż książki prezentuje bałagan, wiem, że jeden z tytułów za bardzo się świeci, generalnie miałam te książki dopiero ułożyć i sfotografować, ale jeden malutki czarny ogonek tak mnie rozbawił, że stwierdziłam, że co tam, daję to! I jest :)
Miłej niedzieli życzę! :)
Miłej niedzieli życzę! :)
Etykiety:
stosiki
niedziela, 16 października 2011
Dawno nie było chwalenia się...
... a przecież wszyscy lubimy chwalić się nowymi książkami i czytać w komentarzach: "Ale Ci zazdroszczę!" :) Więc się chwalę, a co!
Od dołu (z wyjątkiem "Dziewczyn wojennych") do Mary Roach - książki kupione już jakiś czas temu na wielkiej wyprzy w Znaku
Paula McCartney 'a wygrałam w Trójce, "Jaśnie Panicza" dostałam od wydawnictwa MG, "Nim zapadnie noc" przyszła z Rebisu, a książka o intrygującym tytule "Banana Yellow" z Janki.
Oczywiście najbardziej dumna jestem ze stosu "znakowego", gdyż za 6 świetnych książek zapłaciłam niecałe 100 zł.
Oczywiście to nie koniec przyjemności: właśnie czytam "Marzenie Celta" Llosy, równocześnie z biografią Flauberta Renaty Lis, "Strzeż się psa" Izabeli Szolc i ostatnią częścią "Cukierni pod Amorem". A z półki uśmiechają się do mnie dwa tomy Colette - ależ mam fajnie! :)
Etykiety:
stosiki
sobota, 9 kwietnia 2011
Entliczek, pentliczek, malutki stosiczek... :)
Stosik nietypowy, bo nie prezentuję w nim "świeżynek", tylko książki, które przeczytałam przez ostatnie kilka dni, a o których nie mam zupełnie czasu napisać.
Uczciwie dodaję, że "Zaklęta" Michaliny Olszańskiej znajduje się u mnie nielegalnie, gdyż trzy egzemplarze tej powieści przesłano mi do pracy i będzie je można wygrać już w poniedziałek. Podebrałam jeden i właśnie kończę lekturę - mam nadzieję, że nikt mnie za to nie ścignie :)
Uczciwie dodaję, że "Zaklęta" Michaliny Olszańskiej znajduje się u mnie nielegalnie, gdyż trzy egzemplarze tej powieści przesłano mi do pracy i będzie je można wygrać już w poniedziałek. Podebrałam jeden i właśnie kończę lekturę - mam nadzieję, że nikt mnie za to nie ścignie :)
Etykiety:
stosiki
wtorek, 4 stycznia 2011
Ha! Pierwszy miły dla oka stos w 2011 roku :)

W sumie nie wiem, czy stos jest miły dla oka, gdyż zdjęcie kiepskiej jakości, ale książki cieszą - bez dwóch zdań!
Na "Biblię dziennikarstwa" "czaiłam się" odkąd tylko się ukazała, ale skutecznie blokowała mnie cena (89,90). Ale od czego są promocje w Empiku? Jeśli od tych prawie 90 zł odjęło się 30%, to mogłam to jakoś przełknąć. I mam!
Tego samego dnia zamówiłam sobie także "Warsztat pisarza" (i teraz się wydało, że mam ambicje pisać nie tylko artykuły, lecz także książki) oraz kupiłam najcieńszą, przecenioną o 25% książkę Murakamiego - nie czytałam jeszcze nic tego autora, więc kierowałam się objętością: jak mi się nie spodoba, to przynajmniej 190 stron a nie 500.
I tyle :)
Etykiety:
stosiki
niedziela, 26 grudnia 2010
Książkowy Mikołaj był i przyniósł mi KSIĄŻKI :)

W tym roku, tydzień przed "oficjalnym" dniem rozdawania prezentów, wzięłam sprawy w swoje ręce i sprezentowałam sobie cztery książki Camilli Lackberg - wystarczyło, że moja przyjaciółka użyła w rozmowie telefonicznej zwrotu "skandynawskie kryminały" i chęć posiadania okazała się silniejsza niż zdrowy rozsądek :) A Liza Marklund stanowi świetne uzupełnienie tego stosiku.
Ponadto mam jeszcze Pamuka, mam "Lekką komedię" Mendozy (hahaha!) i "W oparach absurdu" Tuwima i Słonimskiego (ach, jak ten Mikołaj mnie zna!).
Czy muszę dodawać, że święta uważam za bardzo udane :)?
PS Nie zdawałam sobie sprawy, jaki mam bałagan, dopóki nie zrobiłam zdjęcia...
poniedziałek, 8 listopada 2010
Gęś by to kopła, czyli na Targach było cuuudownie :)
Dlaczego gęś miałaby TO kopnąć? Bo Skarletka, czyli ja, wybrała się na Targi z chimerycznym aparatem, który odmówił robienia zdjęć w kluczowych momentach. Bo Kaś swojego aparatu zapomniała. Bo zdjęcia od mojej przyjaciółki Ani będę miała dopiero w piątek - czyli z zapowiedzianej relacji jak na razie nici.
Co jeszcze ma gęś kopnąć? Ano mnie, gdyż pomyliłam godziny pociągów i nie mogłam być na spotkaniu blogowiczek, na którym bardzo być chciałam.
Pozytywne rzeczy oczywiście też mnie spotkały. Przede wszystkim: Kaś. Kobieta rozgadana, zamaszysta i absolutnie cudowna - bratnia dusza po prostu. Dzięki niej wierzę, że może istnieć chemia między kobietami - jakkolwiek to brzmi :))))
Po drugie: ogromnie podobała mi się atmosfera święta panująca na Targach i to, że pisarze byli na wyciągnięcie ręki: można było podejść, porozmawiać, poprosić o autograf.
Po trzecie: wytargowałam książkę Marty Szarejko za 15 zł :)
Minusy? Tłok, ścisk, duchota. I za mało promocji. Ale nic to, bo to wszystko staje się nieważne, kiedy pomyślę o dwóch spotkaniach.
Pierwsze: z panem Pawłem Pollakiem. Przemiły człowiek, który podarował mi swoją najnowszą książkę "Między prawem a sprawiedliwością". I drugie, najmilsze, z panią Małgorzatą Gutowską - Adamczyk. Jest to autorka, którą od czasów pierwszego tomu "Cukierni pod Amorem" po prostu wielbię i z którą jakiś czas temu nawiązałam internetową znajomość. Pani Małgosia nie tylko rozpoznała mnie w tłumie i poczęstowała ostatnim ciasteczkiem, ale wyciągnęła z torebki swoją książkę "Niebieskie nitki", którą specjalnie dla mnie przyniosła. Dostałam dwa autografy, buziaka i miłe słowa. I chodzę teraz dumna i... zakochana. Nie tylko w powieściach pani Małgorzaty, ale i w samej autorce :)
Mój krakowski stosik prezentuje się skromnie, ale i tak jestem z niego ogromnie dumna:
Co jeszcze ma gęś kopnąć? Ano mnie, gdyż pomyliłam godziny pociągów i nie mogłam być na spotkaniu blogowiczek, na którym bardzo być chciałam.
Pozytywne rzeczy oczywiście też mnie spotkały. Przede wszystkim: Kaś. Kobieta rozgadana, zamaszysta i absolutnie cudowna - bratnia dusza po prostu. Dzięki niej wierzę, że może istnieć chemia między kobietami - jakkolwiek to brzmi :))))
Po drugie: ogromnie podobała mi się atmosfera święta panująca na Targach i to, że pisarze byli na wyciągnięcie ręki: można było podejść, porozmawiać, poprosić o autograf.
Po trzecie: wytargowałam książkę Marty Szarejko za 15 zł :)
Minusy? Tłok, ścisk, duchota. I za mało promocji. Ale nic to, bo to wszystko staje się nieważne, kiedy pomyślę o dwóch spotkaniach.
Pierwsze: z panem Pawłem Pollakiem. Przemiły człowiek, który podarował mi swoją najnowszą książkę "Między prawem a sprawiedliwością". I drugie, najmilsze, z panią Małgorzatą Gutowską - Adamczyk. Jest to autorka, którą od czasów pierwszego tomu "Cukierni pod Amorem" po prostu wielbię i z którą jakiś czas temu nawiązałam internetową znajomość. Pani Małgosia nie tylko rozpoznała mnie w tłumie i poczęstowała ostatnim ciasteczkiem, ale wyciągnęła z torebki swoją książkę "Niebieskie nitki", którą specjalnie dla mnie przyniosła. Dostałam dwa autografy, buziaka i miłe słowa. I chodzę teraz dumna i... zakochana. Nie tylko w powieściach pani Małgorzaty, ale i w samej autorce :)
Mój krakowski stosik prezentuje się skromnie, ale i tak jestem z niego ogromnie dumna:
A taki autograf znajduje się w drugim tomie "Cukierni pod Amorem":
Kolejne fotki zaprezentuję przy okazji recenzji zakupionych książek.
sobota, 3 lipca 2010
Duma książkoholika (stos lipcowy)
- Cześć, jestem Ania i jest książkoholiczką. A co najlepsze, nie zamierzam się z nałogu leczyć, tylko beztrosko go w sobie pielęgnować dalej.

Najbardziej dumna jestem z trzech ostatnich pozycji na górze po lewej stronie, które kupiłam w antykwariacie za niecałe 20 zł. Bardzo tania była też biografia Lewisa Carrolla (14 zł zamiast 49), kupiona już jakiś czas temu w Poznaniu, w taniej książce. 6 zł kosztowały "Harpie, piranie, anioły" Kofty i Domagalik, a 5,5 zł ""Zadyma" Dunin.
Poza tym album "Pie(w)si w Polsce" to wygrana na blogu Kaś, podobnie jak "Lista" z blogu Słowem Malowane i "Kanalia" od Mary. Za "Przystupę" bardzo dziękuję mojej (niech będzie: naszej) Magdalenie.
Zdjęcie oczywiście można powiększyć.
Współuzależnionych pozdrawiam i zostawiam z naszym hymnem.
(Po ponownym spojrzeniu na półki zauważyłam, że przez moją nieuwagę do zdjęcia niezapozowała najnowsza książka Elizabeth Gilbert, dwie książki Magdaleny Samozwaniec i jedna Nabokova).

Najbardziej dumna jestem z trzech ostatnich pozycji na górze po lewej stronie, które kupiłam w antykwariacie za niecałe 20 zł. Bardzo tania była też biografia Lewisa Carrolla (14 zł zamiast 49), kupiona już jakiś czas temu w Poznaniu, w taniej książce. 6 zł kosztowały "Harpie, piranie, anioły" Kofty i Domagalik, a 5,5 zł ""Zadyma" Dunin.
Poza tym album "Pie(w)si w Polsce" to wygrana na blogu Kaś, podobnie jak "Lista" z blogu Słowem Malowane i "Kanalia" od Mary. Za "Przystupę" bardzo dziękuję mojej (niech będzie: naszej) Magdalenie.
Zdjęcie oczywiście można powiększyć.
Współuzależnionych pozdrawiam i zostawiam z naszym hymnem.
(Po ponownym spojrzeniu na półki zauważyłam, że przez moją nieuwagę do zdjęcia niezapozowała najnowsza książka Elizabeth Gilbert, dwie książki Magdaleny Samozwaniec i jedna Nabokova).
piątek, 30 kwietnia 2010
Wpuść Skarletkę do ksiegarni, to wyjdzie z książkami (wiosenny stosik)
Obkupiłam się z okazji święta sprzed tygodnia, aż miło.
Ale tak sobie myślę, że na co mam wydawać pieniądze, jeśli nie właśnie na książki? Ubrania mnie ostatnio, o dziwo!, nie kręcą, kosmetyki wysypują się z szafki, na nieruchomości mnie nie stać, aut nie kolekcjonuję, a brylanty podobają mi się średnio:>?
Od lewej pozują:
Rachel Cusk - Arlington Park
C.S. Levis - Dopóki mamy twarze
Melanie Benjamin - Alicja w krainie rzeczywistości
Isabel Allende - Suma naszych dni
Virginia Woolf - Flush
Gail Tsukiyama - Ulica tysiąca kwiatów
Anne Fortier - Julia
PS Zdjęcie można powiększyć
Ale tak sobie myślę, że na co mam wydawać pieniądze, jeśli nie właśnie na książki? Ubrania mnie ostatnio, o dziwo!, nie kręcą, kosmetyki wysypują się z szafki, na nieruchomości mnie nie stać, aut nie kolekcjonuję, a brylanty podobają mi się średnio:>?

Od lewej pozują:
Rachel Cusk - Arlington Park
C.S. Levis - Dopóki mamy twarze
Melanie Benjamin - Alicja w krainie rzeczywistości
Isabel Allende - Suma naszych dni
Virginia Woolf - Flush
Gail Tsukiyama - Ulica tysiąca kwiatów
Anne Fortier - Julia
PS Zdjęcie można powiększyć
Etykiety:
stosiki
niedziela, 7 marca 2010
Mam, mam, mam! :)
Ależ ja się cieszę z tej książki! Planowałam ją kupić od ładnych kilku miesięcy, które to plany były szczególnie widoczne w komentarzach na innych blogach, kiedy pisałam, że na pewno sobie kupię - tylko nie wiem kiedy
. Skutecznie blokowała mnie cena. Książki, które kosztują więcej niż 35 zł oglądam dwieście razy, zanim w końcu zdecyduję się zabrać je do domu. Okazja nadarzyła się w piątek, kiedy w Empiku zauważyłam promocję. Kupując trzy książki, płaci się za dwie. I wśród oferty wypatrzyłam "Hakawatiego". A teraz jest dumna posiadaczką własnego, niebieskiego egzemplarza, który zasłużył na osobną fotkę :)
Pozostałe dwie książki to "Księga innych ludzi" Zadie Smith i "Krótki i niezwykły żywot Oskara Wao" Junota Diaza, które widać na zdjęciu poniżej.

Nawiasem mówiąc Empik ma kolejną fajną promocję. Z okazji Dnia Kobiet Książki z tak lubianej przeze mnie "Serii z miotłą" można kupić o 40% taniej. Czemu by nie skorzystać? - pomyślałam. I skorzystałam. :)
. Skutecznie blokowała mnie cena. Książki, które kosztują więcej niż 35 zł oglądam dwieście razy, zanim w końcu zdecyduję się zabrać je do domu. Okazja nadarzyła się w piątek, kiedy w Empiku zauważyłam promocję. Kupując trzy książki, płaci się za dwie. I wśród oferty wypatrzyłam "Hakawatiego". A teraz jest dumna posiadaczką własnego, niebieskiego egzemplarza, który zasłużył na osobną fotkę :)Pozostałe dwie książki to "Księga innych ludzi" Zadie Smith i "Krótki i niezwykły żywot Oskara Wao" Junota Diaza, które widać na zdjęciu poniżej.

Nawiasem mówiąc Empik ma kolejną fajną promocję. Z okazji Dnia Kobiet Książki z tak lubianej przeze mnie "Serii z miotłą" można kupić o 40% taniej. Czemu by nie skorzystać? - pomyślałam. I skorzystałam. :)
Etykiety:
stosiki
sobota, 20 lutego 2010
Wyrózniono mnie + stosik
Bardzo dziękuję Atram78 za wyróżnienie mnie tym oto znaczkiem:
Jest mi tym bardziej miło, że bloga prowadzę dopiero od listopada, a już ktoś
zdążył go zauważyć :)
Nie wiem, czy można przyznać ten tytuł osobie, która już go dostała, ale moje "typy" to:
1. Virginia - virginia79.blog.onet.pl
2. Bernadetta Darska - bernadettadarska.blog.onet.pl
3. Nyx - naitoxtaixdei.blogspot.com (nigdy nie mogę zapamiętać tej nazwy :))
A że książek nigdy dość, chwalę się moimi nowymi zdobyczami, będącymi rezultatem wyprawy do Empiku i przecen w Matrasie:
Jest mi tym bardziej miło, że bloga prowadzę dopiero od listopada, a już ktoś
zdążył go zauważyć :)Nie wiem, czy można przyznać ten tytuł osobie, która już go dostała, ale moje "typy" to:
1. Virginia - virginia79.blog.onet.pl
2. Bernadetta Darska - bernadettadarska.blog.onet.pl
3. Nyx - naitoxtaixdei.blogspot.com (nigdy nie mogę zapamiętać tej nazwy :))
A że książek nigdy dość, chwalę się moimi nowymi zdobyczami, będącymi rezultatem wyprawy do Empiku i przecen w Matrasie:

Od dołu:
Michalina Olszańska - Dziecko gwiazd. Atlantyda
Danuta Marcinkowska, Ewa Marcinkowska - Schmidt, Klaudyna Schmidt - Lawendowy pył
Sylwia Chutnik - Dzidzia
Tatiana de Rosnay - Klucz Sary
Susan Fletcher - Eve Green
Tanya Maria Barrientos - Rodzinne podobieństwo
Pearl S. Buck - Wiatr ze wschodu, wiatr z zachodu
A tymczasem męczę się nad "Cukiereczkami". Zdecydowanie na niektóre lektury jestem za stara...
Etykiety:
stosiki
czwartek, 4 lutego 2010
Zdobycze biblioteczne, czyli przez pół roku mogę nie wychodzić z domu ;-)
Powiem to od razu: lubię stosiki. A piszę to dlatego, gdyż na wielu blogach pojawiają się wpisy, gdzie się na stosiki narzeka: że za duże, że znowu. Ja nie narzekam, lubię mieć wybór, bo niestety, ale nie udaje mi się książek czytać z planem w ręku. Po prostu sięgam na to, na co w danej chwili mam ochotę. Dlatego patrzę sobie na zgromadzone dziewiętnaście książek i cieszę się na samą myśl o lekturze ;-)
A oto moje najnowsze zdobycze:

Od dołu:
Czarodziejka z Florencji - Salman Rushide,
Dziesiąty krąg - Jodi Picoult
Dom w Riverton - Kate Morton (wpływ Prowincjonalnej Nauczycielki)
Pchli pałac - Elif Safak
Klub Dantego - Matthew Pearl
Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki - Mario Vargas Llosa

"Seria z miotłą" (podobały mi się wszystkie książki z tej serii, jakie do tej pory miałam okazję przeczytać, więc teraz zaopatrzyłam się w więcej). Od dołu:
39,9 - Monika Rakusa
Sto butelek na ścianie - Ena Lucia Portela
Cukiereczki - Mian Mian
Płacząca Zuzanna - Alona Kimchi
Insekt - Claire Castillon
Dodatkowo mam jeszcze "Białe zeszyty" Soni Raduńskiej, które nie zostały umieszczone na tym zdjęciu.
Od dołu:
Miasto Śniących Książek - Walter Moers
Intruz - Stephenie Meyer
Nowe przygody Mikołajka, t.2 - Rene Goscinny, Jean- Jacques Sempe
Pozłacana rybka - Barbara Kosmowaska
Igor - Barbara Ciwoniuk (bardzo podobała mi się "Ania")
Perswazje - Jane Austen (oczywiście dodatek do "Zwierciadła")
188 dni i nocy - Małgorzata Domagalik i Janusz L. Wiśniewski (dodatek do "Pani")
Ojciec Chrzestny - Mario Puzo (pierwsze miejsce w rankingu Biblionetki)
A książki, które sobie spontanicznie kupiłam, zaprezentuję wkrótce ;-)

Od dołu:
Czarodziejka z Florencji - Salman Rushide,
Dziesiąty krąg - Jodi Picoult
Dom w Riverton - Kate Morton (wpływ Prowincjonalnej Nauczycielki)
Pchli pałac - Elif Safak
Klub Dantego - Matthew Pearl
Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki - Mario Vargas Llosa

"Seria z miotłą" (podobały mi się wszystkie książki z tej serii, jakie do tej pory miałam okazję przeczytać, więc teraz zaopatrzyłam się w więcej). Od dołu:
39,9 - Monika Rakusa
Sto butelek na ścianie - Ena Lucia Portela
Cukiereczki - Mian Mian
Płacząca Zuzanna - Alona Kimchi
Insekt - Claire Castillon
Dodatkowo mam jeszcze "Białe zeszyty" Soni Raduńskiej, które nie zostały umieszczone na tym zdjęciu.
Od dołu:Miasto Śniących Książek - Walter Moers
Intruz - Stephenie Meyer
Nowe przygody Mikołajka, t.2 - Rene Goscinny, Jean- Jacques Sempe
Pozłacana rybka - Barbara Kosmowaska
Igor - Barbara Ciwoniuk (bardzo podobała mi się "Ania")
Perswazje - Jane Austen (oczywiście dodatek do "Zwierciadła")
188 dni i nocy - Małgorzata Domagalik i Janusz L. Wiśniewski (dodatek do "Pani")
Ojciec Chrzestny - Mario Puzo (pierwsze miejsce w rankingu Biblionetki)
A książki, które sobie spontanicznie kupiłam, zaprezentuję wkrótce ;-)
Etykiety:
stosiki
piątek, 1 stycznia 2010
Grudniowe zdobycze
Po zdecydowanie zbyt długiej przerwie - wracam. W Nowym Roku, z nową energią do prowadzenia bloga, z nowym zapałem do czytania. I z nowymi książkami, które uzbierałam w grudniu.

Jednocześnie pierwszy raz będę prezentować na blogu coś, co bardzo lubię u innych: tzw. stosik, chociaż do mojego zdjęcia bardziej pasuje słowo rządek.
Od lewej:
Michael Rosen - South, North, East, West - no cóż, moja znajomość języków obcych pozostawia wiele do życzenia, a zazdroszczę wszystkim , którzy czytają w języku innym niż polski...dlatego kupiłam sobie książki z opowieściami dla dzieci, z których każda kosztowała cztery złote...i zamierzam je przeczytać. No co? Każdy jakoś zaczynał.
Oliver Postgate, Peter Firmin - The Saga of Noggin the Nog - jak wyżej.
Gregory David Roberts - Shantaram - ta pani wychwala mi tę książkę mniej więcej od maja. W końcu nie wytrzymałam: kupiłam;-)
Eliot Tiber, Tom Monte - Zdobyć Woodstock - filmu nie wiedziałam (jeszcze), a książkę wygrałam w Zetce - miło;-)
Olga Tokarczuk - Prowadź swój pług przez kości umarłych - recenzja pełna ochów i achów wkrótce;-)
Beata Pawlikowska - W dżugli niepewności - od pewnego czasu nie wyobrażam sobie niedzieli bez "Świata według blondynki". Pora na książki. Ta znalazła się na mojej liście "must have", którą stworzyłam kilka tygodni temu.
Dean Koontz - Mąż - moja pierwsza książka tego autora, a otrzymałam ją od tego Mikołaja;-)
Joanna Bator - Piaskowa góra - podobno jedna z lepszych książek wydanych w tym roku. Równiez pozycja z mojej listy. Leżała pod choinką;-)
Andrzej Bart - Rewers - taka sobie. Tak to jest, jak się człowiek za wiele spodziewa.
Julie Powell - Julie&Julia - prezent jaki zrobiłam sama sobie. A ze chciałabym trochę zgubić po świętach, chyba jeszcze trochę zaczekam z lekturą;-)
Marsha Mehran - Zupa z granatów - w bibliotece jeszcze nie mają, a ja bardzo chciałam ją przeczytać. W księgarni na szczęście mieli;-)
Relacje z lektur, na które bardzo się cieszę, wkrótce.
A póki co...
...w Nowym Roku życzę wszystkim samych dobrych książek;-)
Etykiety:
stosiki
Subskrybuj:
Posty (Atom)




