Miałam taki okres w życiu, zaraz po studiach, że właściwie czytałam tylko literaturę obyczajową. Potem mój repertuar rozszerzył się o tyle innych gatunków, że po obyczajówkę, zwłaszcza polską, sięgam bardzo rzadko.
Stany małżeńskie i pośrednie Doroty Kassjanowicz były więc bardzo miłą odmianą od tego, co czytam najczęściej. Podkreślam: bardzo miłą.
środa, 25 lipca 2018
środa, 27 czerwca 2018
Filmowa środa (XVII) Santa Clarita Diet - mój nowy ulubiony serial obiadowy (dosłownie i w przenośni)
Dziś króciutko napiszę Wam o serialu, który:
a) nic mi nie urwał;
b) arcydziełem nie jest, to raczej taki przyjemny średniaczek;
c) chwilami jest nieco żenujący i co chwila lecą w nim przekleństwa...
... a mimo to oglądało mi się go zaskakująco dobrze.
a) nic mi nie urwał;
b) arcydziełem nie jest, to raczej taki przyjemny średniaczek;
c) chwilami jest nieco żenujący i co chwila lecą w nim przekleństwa...
... a mimo to oglądało mi się go zaskakująco dobrze.
Etykiety:
filmowaśroda,
filmowo,
seriale
wtorek, 26 czerwca 2018
Książka jak filmy Hitchcocka (Recenzja książki 40 godzin Kathrin Lange)
Och, jak mi się chciało takiej książki!
Mocnej, z wartką akcją, która na kilka godzin wbije mnie w fotel i nie pozwoli się odłożyć.
40 godzin Kathrin Lange - znacie? Nie? To posłuchajcie.
Mocnej, z wartką akcją, która na kilka godzin wbije mnie w fotel i nie pozwoli się odłożyć.
40 godzin Kathrin Lange - znacie? Nie? To posłuchajcie.
poniedziałek, 25 czerwca 2018
Japońska wersja Gru o tron? Niekoniecznie (Recenzja książki Hideo Yokoyamy Sześć Cztery)
Sześć Cztery. Intrygujący tytuł, książka nazywana japońskim Millenium, fenomen wydawniczy w Stanach i Wielkiej Brytanii. Wojciech Chmielarz zaś nazwał tę powieść policyjną Grą o tron.
No przecież, że musiałam to powieść przeczytać!
No przecież, że musiałam to powieść przeczytać!
Etykiety:
grubasy,
obyczajowa
poniedziałek, 18 czerwca 2018
Jak po sznurku (Recenzja książki Obrączka diabła - Vidar Sundstol)
Oj, wiele sobie po tej książce obiecywałam.
Bo obiecano mi opowieść na styku nowoczesności i pradawnych wierzeń.
Obiecano mi osobliwych głównych bohaterów: prywatnego detektywa oraz bibliotekarkę z szaloną fryzurą.
Wreszcie: obiecano mi mroczny thriller ze Skandynawii, a dla mnie już samo to jest świetną rekomendacją.
Jak myślicie: Obrączka diabła spełnia oczekiwania czy też nie?
Bo obiecano mi opowieść na styku nowoczesności i pradawnych wierzeń.
Obiecano mi osobliwych głównych bohaterów: prywatnego detektywa oraz bibliotekarkę z szaloną fryzurą.
Wreszcie: obiecano mi mroczny thriller ze Skandynawii, a dla mnie już samo to jest świetną rekomendacją.
Jak myślicie: Obrączka diabła spełnia oczekiwania czy też nie?
Etykiety:
kryminał,
literatura europejska,
literatura skandynawska
poniedziałek, 28 maja 2018
Książka dla spragnionych magii (Recenzja książki Dziewczynka, która wypiła księżyc Kelly Barnhill)
Książka, która ostatnio pojawia się wszędzie: na Instagramie, Facebooku, na blogach.
I wszędzie piszą o niej dobrze lub bardzo dobrze. Podejrzane, co?
Otóż... wcale nie!
Dziewczynka, która wypiła księżyc to przepięknie opowiedziana historia, mająca w sobie urok starej baśni, która przypadła do gustu mi, dorosłej kobiecie, i która zachwyciła dziesięcioletnią dziewczynkę, kochającą książki.
I wszędzie piszą o niej dobrze lub bardzo dobrze. Podejrzane, co?
Otóż... wcale nie!
Dziewczynka, która wypiła księżyc to przepięknie opowiedziana historia, mająca w sobie urok starej baśni, która przypadła do gustu mi, dorosłej kobiecie, i która zachwyciła dziesięcioletnią dziewczynkę, kochającą książki.
wtorek, 8 maja 2018
W końcu przyzwoity tom Jeżycjady! (Recenzja książki Ciotka Zgryzotka Małgorzaty Musierowicz)
Ciotka Zgryzotka za mną.
Ufff.
A piszę to "ufff" wcale nie dlatego, że była to jakaś ciężka lektura i mam ją już za sobą, ale z ulgi, że ten tom okazał się naprawdę całkiem, całkiem.
Ufff.
A piszę to "ufff" wcale nie dlatego, że była to jakaś ciężka lektura i mam ją już za sobą, ale z ulgi, że ten tom okazał się naprawdę całkiem, całkiem.
poniedziałek, 30 kwietnia 2018
O tym, jak trudno stać się kimś innym niż się jest (Recenzja książki Kocie oko Margaret Atwood)
Są takie książki, o których nie wiem, jak pisać.
Są one bowiem w moim odczuciu tak dobre, że trudno ten zachwyt wyrazić słowami. Trzeba by mnie widzieć w trakcie lektury, kiedy to pochłaniałam stronę za stronę, niecierpliwie odpędzając każdego, kto chciał mi czytanie przerwać - psa, męża, listonosza, wszystkich!
Są one bowiem w moim odczuciu tak dobre, że trudno ten zachwyt wyrazić słowami. Trzeba by mnie widzieć w trakcie lektury, kiedy to pochłaniałam stronę za stronę, niecierpliwie odpędzając każdego, kto chciał mi czytanie przerwać - psa, męża, listonosza, wszystkich!
środa, 28 marca 2018
Filmowa środa (XVI) Stranger Things - wielkie WOW!
Rzadko zdarza mi się pokochać jakiś serial od pierwszych minut. Co więcej: kiedy pierwszy odcinek mnie nie porwie, nie mam ochoty oglądać dalszych. Tak było w przypadku Gry o tron, tak było w przypadku Vikingów, tak było w przypadku Stranger Things. The Vanishing of Will Byers oglądałam dokładnie trzy razy i dopiero po tych trzech raz przeszłam do odcinka numer dwa. I to tylko dlatego, że wszyscy ten serial chwalili i polecali. Teraz sama dołączyłam do grona entuzjastów i produkcję braci Duffer zachwalam na prawo i lewo.
Etykiety:
filmowaśroda,
seriale
wtorek, 27 marca 2018
Historia szlifierza diamentów (Recenzja książki Miejsce i imię Macieja Siembiedy)
Nie czytałam powieści 444, co więcej, o autorze, Macieju Siembiedzie, też wcześniej nie słyszałam. Błąd! Powiedzieć, że przeczytałam Miejsce i imię, to mało. Popłynęłam przez tę książkę, chłonąc stronę za stroną, rozdział za rozdziałem. Fakt, miałam luźniejszy tydzień i mogłam sobie pozwolić na taki maraton czytelniczy. Tyle, że maraton ten przebiegłam wyjątkowo szybko, bez wysiłku i z ogromną satysfakcją na mecie.
poniedziałek, 26 marca 2018
I love Mondays! (II)
Ileż to razy obiecywałam sobie, że będę ten cykl prowadzić regularnie... a nie prowadzę.
Cieszę się więc, że w końcu jest... i oczywiście znów obiecuję sobie, że będę pisać regularnie. I zawsze jak sobie to obiecuję, to naprawdę w to wierzę. Może więc tym razem?
Etykiety:
dla młodzieży,
i love books,
i love mondays,
podróż sentymentalna
niedziela, 7 stycznia 2018
Powieść nowego Balzaka/Zoli/Houellebecqa - niepotrzebne skreślić (Recenzja książki Dzikusy Sabri Louataha)
Dzikusy. Książka, na której punkcie Francja podobno oszalała. Chwalona przez krytyków, doceniana przez czytelników. Inspirowana Biesami Dostojewskiego. Porównywana i do Millenium Stiega Larssona, i do powieści Zoli, i do powieści Balzaka.
Ideał?
Ideał?
środa, 3 stycznia 2018
Filmowa środa (XV) - Mindhunter - recenzja... a nawet trochę laurka
Szczerze? Sama jestem zdziwiona, że będę dziś pisać o serialu Mindhunter. Obejrzenie pierwszego, dziesięcioodcinkowego sezonu zajęło mi dwa dni, a dawałam sobie na tę produkcję Netflixa tydzień. Szok, tym bardziej biorąc pod uwagę, że nie lubię filmów/seriali/książek o FBI i tajnych agentach. Tymczasem o Mindhunter nie mogę powiedzieć ani jednej złej rzeczy, podobało mi się dosłownie wszystko, a fabuła pochłonęła mnie tak... że zapatrzona w ekran, prawie przegapiłam fajerwerki i fakt, że rok 2017 właśnie się skończył.
Etykiety:
filmowaśroda,
seriale
poniedziałek, 4 grudnia 2017
Floro, odwagi! (Recenzja książki Jedyne wspomnienie Flory Banks Emily Barr)
Spoglądam na listę książek, które czytałam w październiku i listopadzie... i fakt, jest tam kilka średniaków, ale też jest jeden tytuł, na który chciałabym zwrócić Waszą uwagę. Zdaję sobie sprawę, że niektórych ta książka może trochę irytować (o tym za chwilę), dla mnie jednak jest ona pod pewnym względem spektakularna (o tym również za moment).
Niezwykłe życie Flory Banks, bo o niej mowa, to jedna z lepszych, o ile nie najlepsza, powieść dla młodzieży, na jaką trafiłam w tym roku.
Etykiety:
dla młodzieży
środa, 22 listopada 2017
Filmowa środa (XIV) 13 powodów dla których warto obejrzeć serial 13 powodów
W weekend skończyłam oglądać 13 powodów - prawie tydzień później, niż planowałam. Serial podobał mi się ogromnie - chociaż w tym przypadku słowo "podobał" wydaje się nieco nie na miejscu.
Jakby nie było, oto moje 13 powodów, dla których Wam ten serial polecam.
Jakby nie było, oto moje 13 powodów, dla których Wam ten serial polecam.
Etykiety:
seriale
Subskrybuj:
Posty (Atom)














