
Od dawna miałam ochotę właśnie tak rozpocząć recenzję i właśnie nadarzyła się okazja. A więc: polecam, polecam, polecam! A co? "Dyskretny urok Fernet Branca"! James Hamilton - Paterson napisała książkę z taką swadą, z takim polotem, że proszę mi wierzyć, iż rzadko się coś takiego w literaturze spotyka!
Czym jest tytułowy Fernet Branca? Alkoholem, a jakże! I tak się jakoś dziwnie składa, że dwoje głównych bohaterów, Gerald i Marta, spotykają się zawsze wtedy, gdy butelka tego zacnego trunku znajduje się w pobliżu. Z tego to też powodu ona ma go za skończonego alkoholika, a on ją postrzega jako wyuzdaną pijaczkę. Ale od początku.
Toskania. Ona i on kupują dwa sąsiadujące ze sobą domy, po to, by oddawać się pracy twórczej. Oboje są artystami, lecz artystami skrajnie różnymi. On, ghostwriter piszący biografie sławnych osób, sfrustrowany esteta z wyrafinowanym gustem. Ona, kompozytorka, fatalnie mówiąca po angielsku, z kompleksem Europy Wschodniej. Oboje wprowadzając się, mieli nadzieję, że sąsiadów nie będzie. Oboje mają o sobie jak najgorsze zdanie... ale przecież wiadomo, że kto się czubi, ten się lubi!
Książkę i filmów o Toskanii czytałam wiele, ale to, co mamy tutaj, zupełnie zrywa ze schematem, jaki znałam. No bo z czym kojarzy się Toskania? Z pięknymi widokami? No owszem, są, ale gdzieś na drugim planie, bohaterowie jakoś specjalnie nie zawracają sobie nimi głowy. Dobre jedzenie? W tym przoduje Gerald, który przygotowuje potrawy... z kociego mięsa, stosuje dziwne proporcje, a na powitanie przynosi Marcie lody czosnkowe (które, nawiasem mówiąc, nie robią na niej wrażenia, gdyż okazują się mdłe!). Marta natomiast raczy swojego sąsiada "szonką" i brejowatą kaszą - a wszystko to dyskretnie podlane Fernet Branca. No i cóż: sąsiedzi początkowo wcale nie pałają do siebie sympatią, chociaż sporo energii wkładają w to, by udawać, że jednak trochę się lubią.
A zakończę tak, jak zaczęłam: polecam, polecam, polecam! "Dyskretny urok Fernet Branca" dostarczył mi świetnej rozrywki na kilka godzin... no i ten styl. I ta Toskania. I Fernet Branca (co to może być?) - ach! :)
J. Hamilton - Paterson, Dyskretny urok Fernet Branca, wyd. Bona, Kraków 2011, s. 316.












