piątek, 18 sierpnia 2017

Marguerite - dziewczyna, która podróżowała między światami (Recenzja książki Tysiąc odłamków Ciebie Claudii Grey)

Kolejna książka teoretycznie dla młodzieży, która spodobała się MI - kobiecie "trzydzieści plus mały plus". Kilka miesięcy temu zarzekałam się w jakiejś rozmowie, że młodzieżówka to już nie dla mnie. Że fakt, lubię Musierowicz i Ewę Nowak, ale generalnie to jednak nie, nie moje klimaty, nie moje problemy.

Nieprawda.

Kolejny raz dochodzę do wniosku, że wszelkie podziały na literaturę dla jednych lub drugich są tylko umowne, dla orientacji. Książka zaś jest albo dobra, albo nie. Albo do nas trafia, albo nie, a wszystkie inne podziały są kwestią drugorzędną.





Historia przedstawiona przez Claudię Grey jest banalna: jedna dziewczyna, dwóch chłopców, pytanie: którego wybrać, gdy obaj atrakcyjny, choć różni. Stop, poprawka: historia opowiedziana w Tysiąc odłamków Ciebie byłaby banalna, gdyby nie realia, w jakich ją osadzono.

Główną bohaterkę, Margueritę Caine, poznajemy w granicznym momencie jej życia: właśnie straciła ojca, a za jego śmierć obwinia Paula, chłopaka, w którym być może jest zakochana. Chłopak znika, a dziewczyna postanawia go wytropić i zabić. Ha!

Do tej pory brzmi całkiem, całkiem, ale uwaga!, teraz najlepsze. Marguerite nie ściga Paula, przemierzając miasto, kraj, czy nawet kontynent. Nie. Dziewczyna przeskakuje do światów równoległych i tam próbuje dopaść zbiega. Tak się bowiem składa, że jej rodzice są znanymi fizykami i właśnie podróże między alternatywnymi rzeczywistościami stanowią przedmiot ich badań.

Brzmi z lekka futurystycznie i nieprawdopodobnie, ale to właśnie wątki podróży w czasie i przestrzeni sprawiają, że książka Claudii Grey staje się naprawdę ciekawą lekturą. Zarówno Marguerite jak i znani jej ludzie w każdym z przedstawionych wymiarów nieco różnią się od siebie. Sama Mag raz jest mieszkanką Londynu z przyszłości, to znowu księżną w carskiej Rosji. Paula raz postrzega jako największego wroga, w alternatywnej rzeczywistości staje się on jednak obrońcą i obiektem pięknej, zakazanej miłości (nawiasem mówiąc to mój drugi ulubiony wątek tej powieści).

Która Marguerite jest prawdziwa? Która wersja jej życia jest najlepsza? W której chciałaby zostać? A wreszcie: co w człowieku jest niezmienne i sprawia, że my to...my? Czytając, nie sposób nie zadać sobie tych pytań.

Tysiąc odłamków Ciebie pokazuje również świat przyszłości, gdzie wszyscy chodzą z hologramowymi ekranami przed sobą i komunikują się w dużej mierze tylko za pomocą nowych technologii. Autora snuje całkiem prawdopodobną wizję tego, jak może wyglądać świat, gdy na przykład podniesie się poziom wody i... no właśnie, i co wtedy?

350 stron stron udanej lektury za mną, kolejny tom Dziesięć tysięcy słońc nad Tobą wydawnictwo Jaguar zapowiada na wrzesień - tyle wytrzymam :) Pierwsza część bowiem pozostawia ogromny niedosyt i mnóstwo pytań, na które bardzo chciałoby się uzyskać odpowiedź jak najszybciej.

***   ***   ***

Ach, i przy okazji muszę się pochwalić swoim niezawodnym czytelniczym nosem: zachciało mi się czytać młodzieżówkę  i intuicja mnie nie jak na razie nie zawodzi: była dobra Anatomia obcości, świetna Potworna, skończyłam bardzo dobrą Trylogię Czarnego Maga Trudi Canavan, za mną Tysiąc odłamków Ciebie, a wkrótce napiszę o Odessie i tajemnicy Skrybopolis - tu dopiero autor miał pomysł na fabułę!

Claudia Grey, Tysiąc odłamków Ciebie, Jaguar, 2017, s. 351.

2 komentarze:

  1. Ciekawa książka i również czekam na II tom :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze, fabuła mnie jakoś nie porwała, bo już w kilku książkach się na tym rodzaju fabuły zawiodłam, jednak okładka i Twoja recenzja brzmią naprawdę zachęcająco :D Więc możliwe, że jednak po nią sięgnę. W tego typu książkach mega dużą rolę odgrywa kreacja bohaterów i sposób prowadzenia narracji, a z Twojej recenzji wynika, że tu to wszystko jest na wysokim poziomie.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Cass z cozy universe

    PS. gratuluję czytelniczego nosa! :D

    OdpowiedzUsuń