niedziela, 2 stycznia 2011

Opowiadania kryminalno - moralne (Między prawem a sprawiedliwości - Paweł Pollak)


Jakiś czas temu "nawróciłam się" na powieści kryminalne. Wcześniej nie lubiłam tego typu książek i w sumie do tej pory mogę na palcach jednej ręki (czy: u jednej ręki?) policzyć, ile ich przeczytałam. No, wyjątkiem jest Chmielewska, którą połknęłam prawie całą, ale tutaj akurat decydujący był aspekt humorystyczny jej książek, a nie kryminalny. Natomiast ostatnio, za sprawą recenzji czytanych na blogach i pewnej wypowiedzi mojej przyjaciółki Magdaleny, ogromnie ciągnie mnie do lektur, w których są zwłoki, prosektorium, ekipa śledcza, dochodzenie, sala sądowa, wyrok... Książka Pawła Pollaka idealnie wpasowała się w te moje preferencje i przeczytałam ją z prawdziwą przyjemnością.

Przede wszystkim, co zaznaczam od razu, "Między prawem a sprawiedliwością" to nie powieść, a cztery opowiadania. Autor podjął się, moim zdaniem, karkołomnego zadania, gdyż mierzy się z kontrowersyjnymi i sensacyjnymi tematami, znanymi z pierwszych stron gazet takich jak "Fakt".

Akcja opowiadań dzieje się w Nowym Jorku. Ich stałymi bohaterami są policjanci, adwokaci, prokuratorzy, którzy starają się rozwikłać sprawy dotyczące eutanazji, świadomego zarażania wirusem HIV, handlem organami, kazirodczymi związkami... itd.

W każdej sprawie zapada wyrok, jednak ze względu na ich charakter, ten wcale nie wydaje się słuszny i sprawiedliwy. Bo czy można jednoznacznie potępić człowieka, który zepchnął z balkonu jedną osobą, by ocalić życie innym? Z drugiej strony: czy miał prawo dokonać tego arbitralnego wyboru? Albo czy fakt, iż psychopata, który więził, gwałcił i zabijał swoje córki, na koniec rozumie swój błąd i szczerze żałuje, stanowi dla niego jakiekolwiek usprawiedliwienie?

Autor nie odpowiada na te pytania, zostawia z nimi czytelnika, który, jak ja, nie zawsze godzi się z wyrokami, gdyż te balansują właśnie między tytułowym "prawem a sprawiedliwością". Ale też podoba mi się to, że Paweł Pollak pokazuje, co dzieje się z jego bohaterami po wyjściu z sali sądowej - i te zakończenia zawsze były dla mnie zaskoczeniem.

Jeśli miałabym krótko scharakteryzować zawartość tomu, to określiłabym ją jako "opowiadania kryminalno - moralne", które z jednej strony wstrząsają czytelnikiem przedstawionymi sytuacjami, ale z drugiej strony skłaniają do zadumy i weryfikacji swoich dotychczasowych poglądów.

Bardzo polecam!

***
Jak już pewnie zauważyliście, dziś zamiast okładki książki, pojawia się zdjęcie autora, którego miałam przyjemność poznać i od którego otrzymałam egzemplarz - z autografem! Panie Pawle, bardzo dziękuję!

PS A strona autora znajduje się TU.

P. Pollak, Między prawem a sprawiedliwością, wyd. Branta, Bydgoszcz 2010, s. 376.