niedziela, 14 października 2012

Coś pięknego: po prostu! (Cyrk Nocy - Erin Morgenstern)


Tytuł: Cyrk Nocy
Autor: Erin Morgenstern
Wydawnictwo: Świat Książki (dziękuję!)
Rok wydania: 2012 (premiera 17.10.12)
Liczba stron: 431

Niewątpliwym plusem posiadania własnego miejsca w sieci (czytaj: bloga) jest to, że zamiast wzdychać w samotności ("Och, ach, ojejku, jaka ta książka była piękna"), można swój zachwyt posłać w świat - co niniejszym czynię.

Cyrk Nocy jest jedną z tych książek, o których mogę pisać w samych superlatywach. 

JEST TO RZECZ MAGICZNA, WSPANIAŁA, OD KTÓREJ NIE MOGŁAM SIĘ ODERWAĆ, KTÓRA POTRAFIŁA ZAWŁADNĄĆ MOJĄ WYOBRAŹNIĄ I UWAGĄ NA KILKA GODZIN. 

CYRK NOCY SPRAWIŁ, ŻE POCZUŁAM SIĘ JAK MAŁA DZIEWCZYNKA, KTÓREJ DOROŚLI CZYTAJĄ BAJKI NA DOBRANOC I KTÓRA NIE DO KOŃCA POTRAFI ODRÓŻNIĆ FIKCJĘ OD RZECZYWISTOŚCI - ALE TEŻ NIE BARDZO MIAŁAM NA TO OCHOTĘ. 

WESZŁAM W TEN WYKREOWANY ŚWIAT I AUTENTYCZNIE BYŁO MI SMUTNO, GDY DOTARŁAM DO OSTATNIEJ KARTKI.

Jest to książka, co do której nie mam punktu odniesienia. Nie przychodzi mi żadna inna powieść, do której mogłabym porównać historię przedstawioną przez Erin Morgenstern - co dodatkowo potęguje jej wyjątkowość.

Podobało mi się w niej wszystko: i świat przedstawiony, i bohaterowie, i motyw pojedynku, i poszczególne sceny - niektóre czytałam po kilka razy.

Zachwyciła mnie iluzjonistka Celia Bowen, zachwyciły mnie "listy miłosne", jakie wymieniała z Marco, zachwyciły mnie żywe statuy, cudowne zegary, ognistowłose bliźnięta i siostry bliźniaczki. 

Zakochałam się w atmosferze cyrku, która nie ma nic wspólnego z tandetnymi klaunami i tresowanymi pudlami. 

Dałam się porwać prawdziwej magii... dla której cyrk jest tylko przykrywką, bo wtedy łatwiej w nią uwierzyć. 

Uwiódł mnie sposób w jaki pokazano coś oczywistego: że to miłość jest największą siłą i to ona zawsze zwycięża - wbrew wszystkiemu i wszystkim. 

Na książkę trafiłam w bardzo dobrym momencie: dzięki niej daleko w tyle zostawiałam swoją codzienność, przenosząc się do świata, gdzie wszystko jest możliwe.

Czytając, miałam też świetny podkład muzyczny, cały czas słuchałam jednej piosenki, która teraz będzie nierozerwalnie kojarzyła mi się z książką Erina Morgensterna. Wsłuchałam się w słowa... i myślę, że jeśli ktoś kiedyś pokusiłby się o sfilmowanie Cyrku nocy, ma gotową ścieżkę dźwiękową.

POLECAM, POLECAM, POLECAM - dla mnie ta powieść to mocny kandydat do książki roku :)

Coś pięknego - naprawdę!