sobota, 18 sierpnia 2012

Jeśli chcesz zabić człowieka... (Zakładnik - Pierre Lemaitre)

Tytuł: Zakładnik
Autor: Pierre Lemaitre
Wydawnictwo: MUZA (dziękuję!)
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 357

Pisałam ostatnio na Facebooku, że im mniej mam czasu na czytanie, tym więcej fajnych książek wpada mi w ręce. Zakładnik jest kolejnym przykładem na potwierdzenie mojej tezy. To książka brawurowa, oparta na świetnym pomyśle, w której od pewnego momentu wszystko dzieje się w zawrotnym tempie. I ma wszystko to, czego zabrakło mi w trakcie lektury TEJ książki: fakt, przypomina nieco hollywoodzki film, ale bez tandetnych zwrotów akcji i łzawych zakończeń.

Książka zaczyna się bardzo spokojnie, czytelnik poznaje głównego bohatera, Alaina Delambre. To miły i spokojny człowiek, który od dłuższego czasu pozostaje na bezrobociu. Każdy, kto kiedykolwiek szukał pracy dłużej niż pół roku, wie, jak przygnębiający to stan. Wie, z jaką zazdrością patrzy się na osoby, które wstają rano i na osiem godzin pogrążają się w "pracowych" sprawach. Wie, jak frustrujące są wizyty w Urzędzie Pracy, wie, jak przygnębiające jest odpowiadanie na kolejne oferty, które pozostają bez odpowiedzi. 

Alain zna to aż za dobrze, jego frustracja rośnie z każdym dniem. Mało tego, pracodawca, który za marne pieniądze zatrudnia go na kilka godzin dziennie, wytacza mu proces. Dlatego też nie należy sie dziwić, że mężczyzna jest w stanie zrobić wszystko, kiedy na horyzoncie pojawia się szansa na otrzymanie zatrudnienia na reprezentacyjnym stanowisku w wielkiej korporacji, gdzie jego wiedza i doświadczenie mają szansę znowu się przydać. 

Alian przygotowuje się do rozmowy, godzi się także na dziwny pomysł firmy rekrutacyjnej, która chce przeprowadzić symulację wzięcia zakładników. Zakładnikami w tym przypadku mają być pracownicy firmy, a Alain miałby ich przesłuchać... Podejrzewam, że mężczyzna zgodziłby się nawet na ich torturowanie, gdyby go o to poproszono - jego desperacja jest tak wielka. 

Tymczasem dowiaduje się... że w grze zwanej "rekrutacja" jest tylko figurantem, a stanowisko otrzyma ktoś inny. Od tej pory wypadki zaczynają toczyć się przerażającym tempie, a sam Alain, kiedy idzie na rozmowę z naładowaną bronią, nie do końca jest w stanie przewidzieć, co z tego wyniknie.

Może świadczy to mnie o źle... ale rozumiem emocje Alaina, który ustawia potencjalnego pracodawcę pod ścianą i celuje do niego... Autentycznie to rozumiem i myślę, że chyba zrozumie to większość bezrobotnych. Książka jest więc z jednej strony powieścią sensacyjną, z pogoniami, więzieniem i złym facetem w kominiarce. Z drugiej jednak strony, to znakomite studium człowieka doprowadzonego do ostateczności.

Alain nie jest zdemoralizowany, nie ma w sobie duszy zabójcy, nie chce nikogo skrzywdzić. Chce po prostu godnie żyć - i dlatego jest w stanie postawić na jedną kartę i zaryzykować... właściwie wszystko.

Zakładnika czyta się szybko i w napięciu. Fakt, jest kilka momentów, które wydają się trochę naciągane, ale też można to wybaczyć, bo nie są zupełnie nieprawdopodobne. Świetne jest to, że autor nie zafundował czytelnikowi na koniec taniego happy endu, że nie wszystko kończy się dobrze. Fantastyczny jest także sposób, w jaki autor przedstawia miłość głównego bohatera do żony i córek. I niech mi ktoś powie, że nie jest to siła, która napędza i daje nieprawdopodobną siłę. 

I na koniec motto, które bardzo zapadło mi w pamięć i które może stanowić nieco ironiczne podsumowanie recenzji oraz Zakładnika:

Jeśli chcesz zabić człowieka, zacznij od dania mu wszystkiego, o czym marzy. Najczęściej to wystarczy.

Gorąca polecam: powieść sensacyjna na najwyższym poziomie!

Jednocześnie tak oto znalazłam kolejnego autora, którego twórczość będę z uwagą śledzić, to już druga, po Ślubnej sukni, powieść tego autora i obie uważam za rewelacyjne!