piątek, 22 czerwca 2012

Mistrzowska książka dla dzieci (Dwa serca Anioła - Wojciech Widłak)

Tytuł: Dwa serca Anioła
Autor: Wojciech Widłak
Ilustracje: Paweł Pawlak
Wydawnictwo: Media Rodzina
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 112
Wiek: 7+

Częściej niż książki dla dzieci, czytam o książkach dla dzieci - głównie na moim ulubionym blogu, który poświęcony jest własnie literaturze dla najmłodszych. Teoretycznie więc jestem na bieżąco. Czasem jednak w bibliotece dla dzieci bywam, bo a to skuszą mnie kolorowe okładki, to znowu jakąś miłą książeczkę poleci mi pani bibliotekarka. 

Ostatnią wizytę mogę zaliczyć do baaardzo udanych. Zgarnęłam z półki cztery książki - i każda okazała się rewelacyjna. Miałam w planach napisać o nich w jednym poście, jednak Dwóm sercom anioła chciałabym poświęcić osobny wpis. Książkę bowiem przeczytałam dwa razy i planuję kupić sobie swój egzemplarz - jestem nią bowiem absolutnie oczarowana.

Dwa serca Anioła opowiadają o chłopcu, który choruje na serce. Romek nie może bawić się z kolegami, nie może grać w piłkę, a jeśli już wychodzi, to tylko po to, by posiedzieć na ławce. Dzięki temu poznaje jednak pana Felicjana - starszego człowieka na wózku, profesora, miłośnika książek i podróży. Między nimi rodzi się przyjaźń. Pana Felicjana i Romka sporo bowiem łączy: nie tylko mieszkają blisko siebie, ale też oboje są chorzy i unieruchomieni. Mimo różnicy wieku, nie brakuje im tematów do rozmów. W którymś momencie zaś oboje zaczynają przygotowania do wielkiej podróży: pan Felicjan do tej ostatniej, najważniejszej, mama Romka zaś zbiera pieniądze na wyjazd syna do Stanów, na operację. 

Książka Wojciecha Widłaka jest jedną z najbardziej wzruszających, jakie ostatnio czytałam. Nie jest przy tym czułostkowa czy sentymentalna, o nie. Jest przygnębiająca i smutna, co dodatkowo potęgują niesamowite rysunki Pawła Pawlaka, utrzymane w czerwono - granatowej tonacji. Proszę spojrzeć:


Narratorem w powieści jest chory Romek. Snuje on opowieść nie tylko o chorym sercu i Panu Felicjanie, lecz przede wszystkim o Aniołach. Takich codziennych, którzy zawsze są blisko i dzięki którym żyje się choć trochę lepiej. I to dzięki tym Aniołom cała historia ma szczęśliwe zakończenie, przy którym ja, za przeproszeniem, stara baba, poryczałam się bóbr.

Gorąco polecam, nie tylko młodemu czytelnikowi. A Wojciech Widłak kolejny raz udowadnia, że jest mistrzem w tworzeniu klimatu. Opowieści o Panu Kuleczce swojego czasu aplikowałam sobie jako lek  na wszelkie smutki, otulałam się atmosferą tych książeczek jak ciepłym kocem. Tymczasem w Dwóch sercach Anioła mamy coś przeciwnego... choć może jednak nie do końca. W każdym razie klimatu tej książki też nie da się od razu zapomnieć - brawo!

14 komentarzy:

  1. Zachęcający post. Może skuszę się na tą książeczkę, skoro jest taka wartościowa. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. chyba sama zapiszę się do działu dziecięcego i będę czasem wypożyczała książki dla młodszych czytelników :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihi, dobra książka dla dzieci potrafi sprawić mnóstwo frajdy dorosłym :)

      Usuń
  3. Polecę moim siostrzeńcom - pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Idealna książka dla moich młodszych czytelników. Zapisałam, kupie, gdy tylko uciułam jakieś pieniądze. W dzisiejszych czasach takie właśnie książki są potrzebne młodemu czytelnikowi by go chociaż troche uwrażliwić na drugiego człowieka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się całkowicie, potrzebne są takie książki, bardzo potrzebne. A mam jeszcze jedną w zanadrzu, też mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła :)

      Usuń
  5. No to już wiem, co kupić na prezent urodzinowy mojej siostrzenicy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. a czy nie jest to czasem kolejna wersja "Oscar i Pani Roza" ? bynajmniej nie jest to moja ironiczna uwaga, jesli nawet temat podobny, to z recenzji wynika, ze ksiazka jest wartosciowa. nalezaloby sie wiec cieszyc, ze na polskim rynku jest tyle cudnych ksiazeczek dla dzieci.
    zdazyl mi sie ten wpis, bo mecza ce jest obserwowanie ogolnie-panujacego trendu, kiedy wiekszosc autorow z braku weny (?, albo (predzej) w pogoni za kasa, zaczyna pisac "w stylu", eg. Harry Potter, Briget Jones (tej akurat odmian bylo conajmniej kilka ;) i tak dalej.
    optymistycznie wiec, wierze ze ksiazka jest dobra, trzeb a sprawdzic;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tematyka na pewno jest podobna, ale, moim zdaniem, sposób realizacji już inny. "Oskar i Pani Róża" była dla mnie książką nie do przejścia, absolutnie mnie nie zachwyciła, "Dwa serca Anioła" uważam za o wiele lepsze.
      Co do Pottera... zgadzam się. O ile sam Potter mi się podobał, przynajmniej pierwsze części, bo całości nie przeczytałam, tak naśladowcą mówię stanowcze "nie". Chociaż bardziej denerwują mnie twory "zmierzchopodobne" :)Pozdrawiam! :)

      Usuń
  7. Bardzo zachęcająca recenzja. Chyba skuszę się na książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajny blog, obserwuję.

    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń