środa, 21 marca 2012

Życie jak hiperbola (Powrót do Poziomki - Katarzyna Michalak)

"Dobra literatura kobieca" - taki napis można znaleźć na okładce "Powrotu do Poziomki" Katarzyny Michalak. Czy rzeczywiście jest "dobra", najlepiej sprawdzić samemu, ja bym jednak to słowo zastąpiła słowem "szalona", "zwariowana", "bez hamulców".

Autorka bowiem, kolejny raz zresztą, pojechała po bandzie, a jej ulubionym zabiegiem literackim z pewnością jest hiperbola. Tutaj bowiem nie ma żadnego umiaru, wszystkiego jest dużo i... intensywnie, z rozmachem.

Główną bohaterką jest Ewa, znana czytelnikowi już z "Roku w Poziomce". O ile to możliwe, Ewa jest jeszcze bardziej chaotyczna i spontaniczna, jej przygody jeszcze bardziej nieprawdopodobne, a cudownym zdarzeniom, nagłym impulsom i spontanicznym decyzjom nie ma końca. I chociaż Katarzyna Michalak w tym tomie rozdziela Ewę z mężem, komplikuje jej relacje z ukochanym Andrzejem, wprowadza wątek... zmiany płci i adopcji indyjskiej dziewczynki, to książka przez to wcale nie staje się bardziej poważna czy pesymistyczna, bowiem ani poważna, ani pesymistyczna nie jest Ewa.

Nie ukrywam, że w książce tej przeszkadzało mi nieco więcej rzeczy, niż w poprzednich dwóch tomach z serii. Przede wszystkim właśnie Ewa. Do tego, że ma ADHD i jest zupełnie nieobliczalna zdążyłam się już przyzwyczaić. Teraz jednak jej "wyskoki", nieprawdopodobne przygody na lotniskach i tok rozumowania zaczęły mnie po prostu drażnić. Niby dojrzała kobieta, niby matka dziecku, niby prowadzi firmę... a zachowuje się jak nastolatka z problemami wieku dojrzewania. Dalej: Ewa nie ma pieniędzy. Ale na podróż do Indii ją stać, chociaż bilet kosztuje 5 tys. A co! Procedura adopcyjna indyjskiej dziewczynki trwa około pół roku - nie za mało? Wydawnictwo prowadzi się samo... bo jakoś nie dopatrzyłam się, żeby Ewa zbyt wiele godzin przebywała w pracy. No i "Ta Michalak", która pojawia się wtedy, gdy sytuacja zdaje się być beznadziejna... Bardzo to wszystko dziwne...

Mimo tych uwag, tym, którzy nie znają prozy Katarzyny Michalak, polecam po nią sięgnąć. Bo książki te przekonują, że literatura to gra wyobraźni, a ta, jak się okazuje, nie ma granic :)

K. Michalak, Powrót do Poziomki, Wydawnictwo Literackie 2011, s. 292.