środa, 23 kwietnia 2014

Czy można zapomnieć traumę? (Droga do zapomnienia - Eric Lomax)

Trudno recenzować książkę, która stanowi zapis wojennych doświadczeń autora. Mało tego: na okładce widzimy Nicole Kidman i Colina Firtha, co nieco wprowadza w błąd. Wcześniej przeczytałam, że będzie to opowieść o cenie przebaczania, do którego dochodzi, gdy główny bohater spotyka kobietę swojego życia. Wtedy to zdaje sobie sprawę, że musi jeszcze raz zmierzyć się koszmarem przeszłości, zawalczyć o siebie. Szczerze? Spodziewałam się love story, a tu taka niespodzianka...


Pisząc "niespodzianka" mam na myśli to, że Droga do zapomnienia nie jestem ckliwym romansem i nie jest też do końca tak, że to dzięki miłości bohater postanawia wyleczyć wojenną traumę. Kolejną rzeczą, na którą zwracam uwagę w pierwszym zdaniu tego tekstu jest fakt, że mamy do czynienia z historią prawdziwą. Główny bohater i autor noszą to samo imię i nazwisko. 

Eric Lomax urodził się w Edynburgu. Jego młodość, której poświęcona została pierwsza część książki, nie wyróżniała się niczym szczególnym. Szkoła, potem praca w łączności, ogromna fascynacja pociągami. Jego spokojne życie przed wojną mocno kontrastuje z tym, co spotkało go potem. Najpierw trafia do Singapuru, potem zaś, jako jeniec zostaje wcielony do obozu budującego kolej birmańsko-syjamską, tzw. kolej śmierci. Wkrótce potem zaczyna się prawdziwe piekło. Japońscy strażnicy znajdują w baraku, gdzie mieszka Lomax radio oraz wyrysowaną przez niego mapę kolei. Brutalne przesłuchania, pobicia, podtapianie, miesiące spędzone w więzieniu, w którym surowe zakazane są jakiekolwiek rozmowy - tak w skrócie można opisać to, co się wydarzyło w życiu autora.

Dla mnie jednak ta historia naprawdę dramatyczna stała się wtedy, gdy Eric Lomax z wojny powrócił. Nie potrafił zapomnieć, nie potrafił wybaczyć, nie potrafił mówić o tym, co się stało, a wszelkie próby powrotu do normalności były z góry skazane na niepowodzenie. Zmianę przyniosły dopiero ostatnie lata jego życia. Wtedy to znaleźli się ludzie, a wśród nich Patty, żona Erica, którzy chcieli i potrafili mu pomóc, doprowadzając do pojednania z osobą, której bohater przez całe życie nienawidził.

Książka daje możliwość, aby na historię II wojny światowej spojrzeć z nieco innej perspektywy. Bo o ile książek na temat Holocaustu potrafię wymienić całkiem sporo, tak szczerze przyznaję, że o tym, co działo się w Azji nie miałam bladego pojęcia.

Patrząc na Drogę do zapomnienia z czysto literackiego punktu widzenia mogę zapewnić, że czyta się ją dobrze. Autor w sposób bardzo powściągliwy opowiada o tym, co się stało, chwilami miałam też wrażenie, że nie mówi wszystko. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że przez wiele lat milczał i zupełnie nie potrafił mówić o swoim dramacie, to to, że książka powstała zasługuje na ogromny szacunek i należy to docenić.

Zupełnie nie potrafię sobie natomiast wyobrazić, jak ta historia wygląda na wielkim ekranie, z gwiazdorską obsadę. Ktoś był w kinie? Jak wrażenia?

Eric Lomax, Droga to zapomnienia, Znak Literanova, Kraków 2014, s. 350.