czwartek, 23 maja 2013

Hej ho! Jeszcze żyję! :) + kto chce książkę Chodakowskiej?

Czytam mnóstwo - chociaż nie pisałam, jak na mnie, od dawna.
Ale wiecie co?
To milczenie to nie żaden wypadek przy pracy.

Kilka miesięcy temu dopadł mnie impas: zarówno czytelniczy, jak i recenzencki.
Kilka razy myślałam, że udało mi się go przezwyciężyć - ale nie, wtedy się nie udało. O ile coś tam jeszcze czytałam, tak już sama myśl, żeby podzielić się wrażeniami z lektury... no nie bardzo.

Za to teraz znów mi się chce pisać - i mam nadzieję, że nie jest to chwilowe. 

Ktoś tu jeszcze zagląda? :)

Jutro nowe recenzje, a dziś zapytuję: komu książkę Ewy Chodakowskiej?

Szczegóły na moim drugim blogu, o TUTAJ.

Do jutra! :)


8 komentarzy:

  1. Zagląda, zagląda!!!:)))
    Chyba każdy z nas ma lepsze i gorsze dni. Ja czasami też mam pustkę w głowie i mimo, że czytam na bieżąco, to nie wiem co napisać o tych pozycjach, które przeczytałam.
    Życzę wielkiej weny twórczej:) Powodzenia!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Chodakowska dosłownie bije po oczach w każdej księgarni. Dla mnie to lekka przesada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co zrobisz? Dziś moda na Chodakowską, jutro na kogoś innego.

      Usuń
  3. Słyszałam to nazwisko, ale trochę nie wiem kim jest ta pani. mam jakieś zaległości :). Może dlatego, że u mnie sport tylko w tv ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. zaczytana2 (Magda)24 maja 2013 07:59

    Oczywiście że zaglądam :) i czekam na nowe recenzje. Dzień zaczynam od kubka herbaty i przejrzenia ulubionych blogów m.in. książkowych. Już nie mogę doczekać się nowego wpisu...

    OdpowiedzUsuń
  5. szkoda że dopiero dzisiaj to widzę :P wczoraj była promocja w empiku -25% i już ją kupiłam :) a moja koleżanka kupiła kilka tygodni temu i nawet udało jej się dostać dedykację od samej Ewy na spotkaniu w Empiku :) Zresztą komu się nie uda wygrać, ta promocja, o której pisałam trwa jeszcze do 26.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciesze sie, ze wrocilas, mam nadzieje, ze znowu bede miala przyjemnosc czytac Twoje notki.
    Zycze, aby wena juz Cie nie opuszczala.

    OdpowiedzUsuń