wtorek, 21 sierpnia 2012

Zbrodnia i kawa! (Handlarz śmiercią - Sara Blædel)

Tytuł: Handlarz śmiercią
Autor: Sara Blædel
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka (dziękuję!)
Liczba stron: 365
Rok wydania: 2012

Pamiętam, jak jeszcze kilka miesięcy temu krygowałam się przed napisaniem recenzji kryminału. Bo się nie znam, bo rzadko czytam, bo mogę przecenić albo nie docenić. Tymczasem od dłuższego czasu nadrabiam kryminalne zaległości i czytam ich naprawdę dużo. W sumie nie ma się specjalnie czym chwalić, ale z dumą zaznaczam, że moja opinia staje się coraz bardziej wiarygodna :)

Ale do rzeczy. Handlarz śmiercią Sary  Blædel zalicza się do popularnego nurtu "skandynawskich kryminałów", które osobiście całkiem lubię. Nie ma tu jednak siarczystej zimy, szybko zapadającego zmroku i przejmującego wiatru. Tak często eksponowane w tego typu powieściach zjawiska atmosferyczne schodzą na dalszy plan, może nawet trochę ze stratą dla książki, która traci przez to  ów "skandynawski" klimat. Za to, co z satysfakcją odnotowałam, bohaterowie piją wprost niewyobrażalne ilości kawy. Kawa naprawdę leje się tu strumieniami!

Handlarz śmiercią zaczyna się świetnie, całkowicie dałam się porwać historii, która przedstawiona zostaje z prawdziwym impetem. Na wstępie bowiem mamy dwa trupy: młodej dziewczyny uduszonej w parku oraz dziennikarza kryminalnego, który interesował się handlarzami narkotyków w Kopenhadze. 

Wydarzenie przedstawione są z dwóch perspektyw: Louise i Camilli. Ta pierwsza jest asystentką kryminalną, druga zaś pracuje jako dziennikarz i nie przestaje węszyć w poszukiwaniu tematów na pierwszą stronę. Louise i Camilla w którymś momencie zaczynają prowadzić równoległe dochodzenie, z takim samym zaangażowaniem.

Niestety, po kilkudziesięciu stronach śledztwo staje w martwym punkcie i w powieści robi się nieco mniej ciekawie. W moim odczuciu, autorka do końca nie odzyskuje impetu, z jakim wystartowała. Właściwie nie do końca potrafię stwierdzić, czy mi się to podoba, czy nie. Błyskawicznie przestępców łapie się bowiem tylko w filmach akcji, książka, opisując np. bezskuteczne działania policji, ma szansę nieco bardziej zbliżyć się do rzeczywistości.

Trochę rozczarowało mnie także zakończenie. Fakt, wszystkie wątki zostały wyjaśnione, niby nie ma nieścisłości, a jednak... czegoś mi zabrakło. Nie chcę zdradzać za dużo, bo moje rozczarowanie dotyczy w dużej mierze tego, kto zabił, ale jednak końcówka wydała mi się trochę niedopracowana.

Nie zmienia to jednak faktu, że Handlarz śmiercią jest powieścią, która czyta się szybko i z przyjemnością. Ciekawa jest relacja między dwiema przyjaciółki, Louise i Camille, który niby się przyjaźnią, ale jednak można wyczuć rywalizację miedzy nimi, ciekawie został zarysowany wątek dotyczący życia prywatnego Louise i z chęcią sprawdzę, jak zostanie od pociągnięty w dalszych tomach.

Czy polecam? Powiem tak: czytałam kryminały zarówno lepsze, jak i gorsze, ten plasuje się gdzieś po środku. Gdybym miała określić go jednym słowem, byłoby to słowo "poprawny". Ale, jak wiadomo, gusta są różne i najlepiej samemu sprawdzić, czy Camilla Lackberg nie przesadza twierdząc, że uwielbia kryminały Sary Blædel.