poniedziałek, 23 lipca 2012

Trup na cmentarzu (Jak makiem zasiał - Anna Trojan)

Tytuł: Jak makiem zasiał
Autor: Anna Trojan
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka (dziękuję!)
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 262

Książki z serii Asy kryminału czytam w ciemno, nie patrząc na autora i nie zwracając nawet za bardzo uwagi na opis. Dotychczas bowiem okazywało się, że każda powieść z tej serii jest jeśli nie świetna, to przynajmniej bardzo dobra. Nie inaczej było z Jak makiem zasiał, którą przeczytałam błyskawicznie. 

Anna Trojan nieco przełamuje schemat powieści kryminalnej. Zaczyna się dziwnie (i dobrze!), bo zwłokami, które zwykle znajduje się na początku, są... zwłoki. Dokładnie tak! Na cmentarzu, gdzie grzebani są mieszkańcy niewielkiego miasteczka, dochodzi do serii "incydentów": ktoś wykopuje zwłoki, okalecza je, a następnie porzuca. Sprawą zajmuje się komisarz Połżniewicz, któremu dość szybko udaje się schwytać "oprawcę". Równie szybko jednak "oprawca" zostaje otruty arszenikiem w szpitalu dla obłąkanych, a wkrótce potem ginie jeden z bohaterów. Okazuje się więc, że schwytany nie jest jedynym winnym, a jego zatrzymanie to tak naprawdę czubek góry lodowej tej sprawy. 

Pytań jest coraz więcej. Kto i dlaczego zabił? Co tak naprawdę dzieje w szpitalu psychiatrycznym? I jaki związek z tym wszystkim ma tajemnicze zniknięcie Adeli, córki rzeźnika oraz samobójstwo studenta? Na te wszystkie pytania najlepiej poszukać odpowiedzi samodzielnie, na kartach książki.

W przypadku tej powieści, połączenie sprawnie napisanej historii i makabry daje bardzo ciekawy efekt. Dodatkowo warto nadmienić, że autorka Jak makiem zasiał jest absolwentką farmacji, zajmuje się XIX - wiecznym lecznictwem i właśnie w tym wieku umieściła akcję powieści. Ja osobiście bardzo lubię kryminały, w których prowadzący śledztwo nie ma do dyspozycji specjalistycznego sprzętu, a jego głównym sprzymierzeńcem w rozwikłaniu zagadki jest notes, ołówek i własna głowa. Ciekawie przedstawiono także odwieczny konflikt na linii młodszy - starszy. Komisarzowi Połżniewiczowi najbardziej w pracy przeszkadza jego asystent, Trzeci, któremu wydaje się, że sam poprowadziłby sprawę lepiej. Z podobnym konfliktem mamy do czynienia w szpitalu psychiatrycznym, gdzie doktor Szpetowski chce leczyć pacjentów z wykorzystaniem prądu, czemu stanowczo sprzeciwia się jego zwierzchnik.

Dodatkowym atutem Jak makiem zasiał jest to, że w finale powieści idealnie zaczynają do siebie pasować wszystkie fragmenty układanki... i jest to chyba moment przeze mnie ulubiony we wszystkich kryminałach. Oczywiście samej nie udało mi się intrygi rozwiązać, ale wszystkich, którzy dopiero mają lekturę przed sobą, zachęcam do próbowania - wiele można wydedukować!

19 komentarzy:

  1. Hmmm... Zapamiętam tytuł i gdy tylko go gdzieś ujrzę, przygarnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. widzę książkę, którą mogłabym się zainteresować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę przeczytać tę książkę! Od czasu gdy przeczytałem "Krzyk pod wodą" rozkochałem się w kryminałach. Poza tym świetna recenzja.;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) poszukaj książki, powinna Ci się podobać :)

      Usuń
    2. ja spasuje, to nie dla mnie tematyka

      Usuń
  4. Też lubię tę serię... A książkę prawie bym przeoczyła, zapamiętać, żeby zamówić następnym razem. Sporo nowych polskich kryminałów ostatnio się ukazuje. Na dniach również nowy Bartłomiej Rychter, na którego bardzo czekam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bartłomieja Rychtera nie znam, ale skoro warto czekać, to zapamiętam to nazwisko :)

      Usuń
  5. Nie znałam tej serii, muszę się rozglądnąc:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz kryminały, to koniecznie :)

      Usuń
  6. Lubię kryminały, więc rozejrzę się za tym;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pojawiła się widzę kolejna książka z tej serii, a ja nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z pozostałymi. Zapowiada się na coś nowego, w sumie jest 'świeży' trup, ale są też okaleczane zwłoki, intrygujące :) A do tego autorka jest obeznana w temacie, wciągam na listę, ku pamięci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam "Kobietę bez twarzy" Anny Fryczkowskiej, dotychczas to moja ulubiona z tej serii :)

      Usuń
  8. Przyznam się, że nie przeczytałam żadnego kryminału, ale zachęcona Twoją recenzją książki "Poczucie kresu", przeczytałam ją i byłam zachwycona. Pewnie i na kryminał się zdecyduję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przez długi czas także omijałam kryminały szerokim łukiem, ale od jakiegoś czasu zastanawiam się, jak mogłam bez nich żyć :D

      Usuń
  9. nie znalam tej serii. uwielbiam kryminal! dzieki!

    OdpowiedzUsuń
  10. Też wcale nie znałam tej serii! Dzięki!

    OdpowiedzUsuń