poniedziałek, 9 lipca 2012

"I to przeminie" (W plątaninie uczuć - Gabriela Gargaś)

Tytuł: W plątaninie uczuć
Autor: Gabriela Gargaś
Wydawnictwo: Feeria (dziękuję!)
Liczba stron: 392
Rok wydania: 2012 
Premiera: 11.07.12


Bądźmy uczciwi: książka W plątaninie uczuć zaczyna się fatalnie. 

Pierwszą bohaterką, którą przedstawia Gabriela Gargaś jest Dorota: kura domowa, która całkowicie poświęciła się mężowi i dzieciom. Tyle, że mąż tego nie docenia, wikła się w romans z dwudziestolatką, Dorota zaś jest przepracowana, umęczona codziennością i nie ma w niej żadnej chęci zmian. Banał? Ano banał.

Drugą bohaterką jest Hania: laska w rozmiarze XS, sypiająca z kimkolwiek biznesłomen, która wprost mówi, że jej uroda jest jej przekleństwem, gdyż mężczyźni po upojnej nocy z nią, wracają do mnie atrakcyjnych narzeczonych i żon. Na początku to Hania denerwowała mnie najbardziej, gdyż w całej trójki przedstawionych postaci, wydała mi się najbardziej "papierowa".

Nieco większą sympatią obdarzyłam Kalinę, która od kilku lat mieszka z tym samym facetem. Owszem, jej partner jest przystojny, troszczy się o nią... ale. Nie ma między nimi dawnego żaru i namiętności (w ogóle autorka bardzo eksponuje rolę seksu i "motyli w brzuchu", które, według niej, są niezbędnym składnikiem udanego związku), a na horyzoncie pojawia się dawna miłość. A dawne miłości mają to do siebie, że na ogół wydają się lepsze od tych aktualnych.

Powieść zaczyna się więc... nie bardzo, a jej zawartość świetnie oddaje tytuł. Gabriela Gargaś skupiła się bowiem na uczuciach swoich bohaterek, które zmieniają się jak w kalejdoskopie. I gdyby na tym autorka poprzestała... to byłoby kiepsko. W którymś momencie w powieści następuje jednak przełom. Moje początkowe znudzenie minęło i czytałam jak zaczarowana.

Co mnie tak wciągnęło? 

Po pierwsze: prostota. Autorka pięknie pisze o miłości, przyjaźni, dojrzewaniu do zmiany, odkrywaniu siebie. I fakt, mogłabym cynicznie zauważyć, że, szczególnie pod koniec, książka zaczyna trącić patosem, co w zestawieniu z początkowymi scenami może wypadać śmiesznie, ale nie ukrywajmy: to właśnie te fragmenty najbardziej mnie wzruszyły i to o nich pamiętać będę najdłużej.

Po drugie: magia. Nie, nie ma tu czarów i zaklęć :) Jest coś piękniejszego: cud narodzin, cud przyjaźni, która wszystko przetrzyma, cud miłości, która przybiera różne oblicza, jest wiara, że można  i, w końcu, jest pasja i chęć do działania - czyli tematy przeze mnie ukochane. 

Doskonale zdaję sobie sprawę, że powieść W plątaninie uczuć powstała po to, by wzruszać i autorka nie zawahała się użyć wszelkich dostępnych środków, by to osiągnąć. Na mnie jednak ta książka podziała motywująco i dopingująco, a jedno zdanie szczególnie wryło mi się w pamięć:

I to przeminie.

Cieszmy się zatem chwilą, póki trwa! Banał? A czy lato to przypadkiem nie jest najlepszy czas na prawienie banałów :)?

Powieść jak najbardziej godna polecenia, mimo pewnych niedostatków, o których zapomina się chwilę po skończonej lekturze.

A przy okazji: jakże mi ten utwór pasuje do treści!



13 komentarzy:

  1. Bardzo zachęcająca recenzja. Na lato takie książki są najlepsze. Z chęcią po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lekko, magicznie, czyli idealnie na wakacje. Postaram się ją zdobyć :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie napisałaś...
    Gdybym jej nie przeczytała, z całą pewnością byś mnie namówiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. zaciekawiłaś mnie swoją recenzją , fajnie napisana . ;)

    http://books-for-imagination.blogspot.com/ zapraszam do mnie no i oczywiście obserwuje . :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To musi być ciekawa książka. Fatalnie się zaczyna a później nie można się od niej oderwać :) Może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, powieść z niespodzianką :)

      Usuń
  6. wygląda na ciekawą lekturę
    może dam się skusić? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja jakoś o książce nie słyszałam dotychczas i w sumie mnie do niej nie ciągnie, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi raczej nie przypadnie do gustu. Wolę bardziej dynamiczne książki, nie koniecznie takie, w których krew tryska na lewo i prawo, o nie. Po prostu jestem fanką fabuły, nie koniecznie tej z romansów.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu się sporo dzieje - w sferze uczuć :)

      Usuń
  9. Lubię takie niebanalne książki, które niespiesznie się rozwijają. Może to będzie kolejna polska perełka?

    OdpowiedzUsuń