poniedziałek, 18 czerwca 2012

Diwa i primabalerina (Drugie piętro - Andrzej Gumulak)


Tytuł: Drugie piętro
Autor: Andrzej Gumulak
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka (dziękuję!)
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 424

Nie wiem, dlaczego nie zaiskrzyło między mną, a książką Andrzeja Gumulaka. Liczyłam na miłą lekturę, bardzo podobał mi się opis książki, a tymczasem męczyłam się z nią prawie tydzień, by na końcu dowiedzieć się tego, co właściwie wiedziałam od początku.

Przede wszystkim: nie polubiłam głównych bohaterek, Lidii i Heleny. Zresztą, przecież nie o lubienie tu chodzi. Wiele postaci spotykanych na kartach książek nie zdobywa mojej sympatii, ale mają w sobie coś, co przyciąga, intryguje, zaciekawia, budzi złość. A tutaj nie. Doceniam starania autora, by jak najlepiej oddać osobowość emerytowanej primabaleriny i diwy operowej. Doceniam, że próbował stworzyć kobiety z krwi i kości, które potrafią być zarówno urocze, jak i... uroczo złośliwe. Dla mnie jednak wypadły sztucznie, karykaturalnie wręcz i nie czułam się dobrze w ich towarzystwie.

Równie odpychająca wydała mi się Mira Strońska - serialowa aktorka z przerośniętym ego, z którą spotykał się lokator starszych pań - Wojciech. Ten znowu jest zupełnie bezbarwny, po lekturze potrafię powiedzieć o nim tylko tyle, że był.

Nie spodobali mi się bohaterowie, nie do końca podobała mi się też przedstawiona historia. Owszem, uwielbiam poplątane wojenne losy, uwielbiam tajemnice sprzed lat, które wpływają na życie bohaterów, uwielbiam skomplikowane relacje międzyludzkie. Jednak w Drugim piętrze wszystkiego było dla mnie za dużo i za mało jednocześnie. Książka z jednej strony wydała mi się przegadana, z drugiej zaś opowiedziana historia nie wzbudziła we mnie żadnych emocji. I tak, jak pisałam: zakończenie nie było dla mnie żadnym zaskoczeniem.

Wierzę, że Drugie piętro znajdzie swoich czytelników. Recenzje, które do tej pory czytałam, np. TA, nie oceniają jej źle. Ja również, kiedy próbuję spojrzeń na książkę obiektywnie, to stwierdzam, że nie jest to zła pozycja, że może się podobać. Po prostu do mnie nie trafiła. Zupełnie.