czwartek, 1 marca 2012

"Zielone oczy Mariny" do wygrania :)

Miał być konkurs w piątek, ale cóż mi szkodzi wystartować z nim już dziś? Tym bardziej, że chcę powrócić do weekendów tematycznych... ale o tym jutro :)

Tymczasem chcę Wam przedstawić książkę Anny Sznajder wydaną i ufundowaną przez Warszawską Firmę Wydawniczą. Opowiada ona o miłości, która rozkwitła w pięknej Barcelonie, trwała przez jakiś czas, już w Polsce, a potem... no cóż. Potem pozostała tęsknota za zielonymi oczami Mariny, za wspólnymi porankami, codzienną rutyną i chwilami zapierającymi dech w piersiach. 

Książka ma formę dziennika, pisanie zaś staje się swoistą terapią, próbą poradzenia sobie z utratą. To opowieść o tym, co zostaje, gdy kończy się miłość, temat jest więc naprawdę uniwersalny. I nie ma tu znaczenia fakt, że autorka opisuje relacje między dwiema kobietami: miłość to miłość i płeć tak naprawdę nie gra roli.

Uczciwie przyznaję, że mi książkę dobrze czytało się tylko do połowy, potem poczułam lekkie znużenie, co nie zmienia faktu, że aż kipi ona od emocji, z którymi pewnie każdy z nas chociaż raz w życiu się zmagał.

Jeśli macie ochotę przeczytać "Zielone oczy Mariny", proszę o deklarację w komentarzu, że znajdzie się dla niej miejsce na Waszej półce... i że książce będzie u Was dobrze :) Wyniki, tradycyjnie, ogłoszę w niedzielę około godziny 12.

Powodzenia!