czwartek, 8 marca 2012

Nie jest... ale mógłby (Nie jestem seryjnym mordercą - Dan Wells)

Zanim sięgnęłam po książkę Dana Wellsa, naczytałam się różnych opinii na jej temat na blogach i muszę stwierdzić, że teraz wcale nie dziwią mnie skrajne emocje, jakie ona wywołała. 

"Nie jestem seryjnym mordercą" nie jest książką ani miłą, ani łatwą, bo miłym i nieskomplikowanym na pewno nie jest John Wayne Cleaver. Zresztą, jak ma być, skoro nazywa się tak jak nazywał się seryjny morderca, a jego matka prowadzi zakład pogrzebowy, który specjalizuje się w balsamowaniu zwłok? Jak ma być zwyczajnym nastolatkiem, skoro przygotowuje zwłoki do wystawienia w trumnie, odkąd skończył siedem lat i dokładnie wie, co człowiek ma w środku? 

Mało tego: Johna fascynują seryjni mordercy i chociaż nie jest jednym z nich, bo nikogo jeszcze nie zabił, to wie, że byłby w stanie to zrobić.Aby jednak stłumić te mordercze instynkty w sobie, chłopak opracowuje cały system zasad i reguł, które mają trzymać za murem uśpionego w nim potwora.

Sytuacja ulega gwałtownej zmianie, gdy w Clayton, niewielkim miasteczku, gdzie mieszka chłopak, zaczyna grasować prawdziwy seryjny morderca, który zabija ofiarę za ofiarą. O ironio, jedyną osobą, która zna tożsamość sprawcy jest właśnie John. I tu zaczynają dziać się rzeczy naprawdę przerażające: chłopak z jednej strony chce powstrzymać mordercę, z drugiej zaś... gdyby mógł, sam by chętnie sprzątnął kilka osób z tego świata.

Czytając, doskonale zdawałam sobie sprawę, że to nie ja jestem adresatem tej książki. Z pewnością jest ona adresowana do czytelnika nieco młodszego, stąd moje krytyczne oko wytropiło kilka niedociągnięć i potknięć. ALE. Książkę Dana Wellsa czyta się znakomicie, mi lektura zajęła jeden wieczór i właśnie jestem w połowie "Pana Potwora:, drugiej części przygód nastoletniego socjopaty. Sporą zmianą w stosunku do książek, w których cała zabawa polega na tym, by wskazać mordercę jest to, że tutaj praktycznie od początku jest on znany. Ciekawość wzbudza więc nie to, kto zabił, lecz w jaki sposób John przerwie serię zbrodni. Aha! Odradzam jedzenie w trakcie lektury! Ostrzeżenie, że powieść zawiera sceny drastyczne jest jak najbardziej na miejscu!

I koniecznie wspomnieć muszę o czymś jeszcze, mianowicie o dedykacji. Otóż autor pisze:

Dla Roba, od którego otrzymałem najlepsza motywację, jaką może zaoferować młodszy brat - on pierwszy został pisarzem. 

Co prawda nie mam rodzeństwa, ale zastanawiam się, czy coś mogłoby zmotywować mie bardziej, niż sukces młodszej siostry :)

Dan Wells, Nie jestem seryjnym mordercą, Znak Emotikon, 2012, s. 254.

17 komentarzy:

  1. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, zaczęłam czytać Twoją recenzję i pomyślałam sobie, że to coś dla tych, którym się spodobał "Dexter". po chwili spojrzałam na okładkę i zauważyłam, że wydawnictwo w ten sam sposób zdecydowało się promować książkę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skojarzenie z Dexterem bardzo uzasadnione :)))))

      Usuń
  2. Książka jest świetna. Czeka na mnie drugi tom, ale niestety pod stosem książek do przeczytania na wczoraj. Mi jedzenie w czasie lektury nie przeszkadzało (ale ja już jestem taka trochę nieczuła...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! A mnie ta moja "obrzydliwość" pozytywnie zaskoczyła, gdyż generalnie rzadko kiedy jakieś opisy są w stanie sprawić, żeby popsuł mi się apetyt :P

      Usuń
  3. Ja uważam, że ta książka jest miła, ale ja luuubię seryjnych morderców, o czym wie cały świat ^^. I nie mogę się doczekać trzeciego tomu.
    Mi też by się przydało motywujące rodzeństwo. Jestem od paru miesięcy tak leniwa, że piszę jedynie prace konkursowe zamiast konkretnych tekstów. I recenzje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ja tego lenia z siebie kijem przepędzam i im bliżej wiosny, tym łatwiej mi to przychodzi :) Hihih, mimo Twoje sympatii dla seryjnych morderców życzę Ci, żebyś nigdy żadnego nie spotkała :P

      Usuń
  4. Czytałam obie części i już nie mogę się doczekać trzeciej, ostatniej !!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Za mną I cz., przede mną II cz., a recenzje tylko wzmagają apetyt na nią ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kończę drugą i chyba podoba mi się nawet bardziej niż pierwsza :)

      Usuń
  6. Drastyczne sceny? Nie zauważyłam :P
    Mnie książka bardzo się podobała, druga część czeka na półce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie te na stole do balsamowania tak ruszyły... bleeeee :)

      Usuń
  7. Czeka na półce. Nie mogę się doczekać, aż już ją przeczytam;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książki raczej nie przeczytam. Po prostu czuję, że to zupełnie nie mój klimat.

    OdpowiedzUsuń
  9. Znalazłem tą książkę niedawno w Empiku. Przeczytałem notkę na okładce i... już wiedziałem, że raczej po nią nie sięgnę. Jakoś mnie odstrasza wtórność. Strasznie mi się podobały 'Demony dobrego Dextera', jestem też pod wrażeniem serialu. Klony mnie jednak nie interesują. Psychopata... zasady... trzymanie na wodzy 'mrocznego pasażera' (choć Wells nazywa go pewnie inaczej) - odcinanie kuponów od cudzego sukcesu.

    Choć z drugiej strony wiem, że nie powinno się oceniać książki po okładce. Ani po notce na tejże. Nie mniej jednak Twój opis utwierdził mnie tylko w przekonaniu, że rzecz jest raczej wtórna.

    OdpowiedzUsuń
  10. I kolejna pozytywna recenzja :). Ta książka zainteresowała mnie od samego początku i bardzo chciałabym się z nią zapoznać ;).

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nie rozumiem zachwytów nad tą książką, przeczytałam 2/3 i zastanawiam się na czym polega jej fenomen, myślałam, że to będzie dobra psychologiczna powieść, tymczasem ten wątek paranormalny tylko wzbudził mój niesmak... no chyba że zakończenie wszystko odmieni, ale jakoś śmiem wątpić;)

    OdpowiedzUsuń