piątek, 18 czerwca 2010

My, nieprzystosowani (Spadający Ptak - Patryk Suchcicki)


Autor książki "Spadający ptak" ma 19 lat. Podejrzewam więc, że pisał zaraz przed albo zaraz po tym, jak stał się pełnoletni. Robię tę uwagę już na wstępie, gdyż mam mieszane uczucia, co do tak młodych debiutów. Zastanawiam się zawsze, co tak młoda osoba może mieć ważnego do powiedzenia, że decyduje się na napisanie książki? Z drugiej strony wystarczy przypomnieć sobie sylwetkę Arthura Rimbaud, który pierwsze wiersze pisał w wieku piętnastu lat i uznano je za arcydzieła światowej literatury. Dlatego też staram się czytać książki młodych, chowając swój sceptycyzm do kieszeni.

Gdyby ktoś mnie poprosił o napisanie w jednym zdaniu, o czym jest książka Patryka Suchcickiego, nie miałabym z tym problemu. Mogłoby ono brzmieć: "Doznania Samotnika w wielkim mieście", albo "Zagubiony w wielkim mieście", albo "Wielkie miasto to nie jest miejsce dla wrażliwych". W każdym razie zdanie to musiałoby wskazywać na samotność i zagubienie, bo te wątki w powieści najsilniej dochodzą do głosu.

Samotnik mieszka w domku na iglicy Pałacu Kultury. Stroni od ludzi, by któregoś dnia wypuścić się w miasto. Spotyka tam szemrane towarzystwo, błądzi po ciemnych zaułkach... i w tym miejscu miałam tak nieodparte skojarzenie z Odyseuszem i "Ulissesem", że zapytałam autora o inspiracje literackie.

Autor odpowiedział mi tak:

Nie inspirowałem się nikim, a jeśli tak to nieświadomie. Natomiast co do postaci w książce, główny bohater ma trochę cech moich, niektóre jego historie to przerysowane moje życie. Oczywiście każda postać w tej książce ma w sobie cząstkę kogoś mi znanego.

Czyli pudło. Później natomiast zaczęło mnie dręczyć zupełnie szkolne i zakazane pytanie: co też autor miał na myśli? Bo o ile warstwę fabularną rozumiem, tak to co pod nią już nie było takie jasne. Z tymi wątpliwościami także pospieszyłam do autora:

Sporo obserwuję ludzi, sam też miałem dosyć dziwne dzieciństwo. W książce chciałem pokazać, jak absurdalne jest życie. Samotnik jest osobą, która nie potrafiła się dostosować, stąd jego ucieczka. Starałem się pokazać jego próby przystosowania się, przy okazji chciałem opisać różne oblicza śmierci, co chyba widać w niektórych opowiadaniach poza fabułą. W skrócie: "Spadający ptak" pod podszewką dziwnych i fantastycznych zdarzeń, bohaterów, jest po prostu o życiu, być może wiele osób się nie zgodzi z tym jak to pokazałem. Ja jednak tak to widzę, i zawsze mogą przeczytać książkę nie doszukując się ukrytych rzeczy.

Śmierć jest - jak autor wspomina - kolejną bohaterką tej książki i akurat tę fascynację jestem zupełnie w stanie zrozumieć, gdyż to właśnie ona swojego czasu skłoniła mnie do napisania pracy magisterskiej na ten temat. Książka pokazuje jej różne oblicza (śmierci, nie pracy magisterskiej), także to zupełnie groteskowe, ale "Spadający ptak" to swoiste "memento mori", gdyż nie sposób się od niej uwolnić.

Podobała mi się ta książka. Podobało mi się, że jeśli już autor zdecydował się dokonać własnego obrachunku ze światem, to zrobił to w ten, a nie inny sposób. Bo chociaż w książce są momenty pokazujące twardą, brutalną rzeczywistość, to rekompensuje to język... chwilami miałam wrażenie, że czytam prozę poetycką.

Chciałoby się napisać, że jak na 19-letniego debiutanta jest bardzo dobrze. Gdyby jednak autor nie miał 19 lat i była to jego kolejna powieść, napisałabym to samo: bardzo dobrze!

PS Obraz, który umieszczam wykorzystany został na okładce. Niestety, nie znalazłam samej okładki w większym rozmiarze, a baterie w moim aparacie kolejny raz odmówiły współpracy.

P. Suchcicki, Spadający ptak, wyd. Papierowy Motyl, Warszawa 2010, s. 96.

10 komentarzy:

  1. Recenzja jak zwykle świetna, ale książka raczej nie dla mnie. Źle znoszę klimaty depresyjno - beznadziejne w literaturze, a i pogoda sprzyja weselszym lekturom.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moreni - toteż ja dla równowagi czytam sobie teraz Ewę Zaleską "Ja tu jeszcze wrócę", chociaż "Spadający ptak" nie zdołował mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W Ptaku są przebłyski optymizmu :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Wolę coś weselszego dlatego na razie nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo dobrze, że czytając można zwrócić się o pewne wskazówki do samego autora - to pomaga zarówno jemu, jak i czytelnikowi.
    O książce tej jeszcze nie słyszałam, ale lubię zapoznawać się z twórczością debiutantów, więc najpewniej sięgnę. Gdzie można ją dostać?

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałam poinformować, że przeniosłam mojego bloga. Oto aktualny adres : www.ksiazki-meme.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. na allegro, u wydawcy i na pewno w traffic club od wtorku

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimie - są przebłyski, zgadza się, ale chociaż mnie, jak już pisałam, książka nie zdołowała, to jednak to optymistycznych trudno ją zaliczyć.

    Dominiko - tak jak wyżej :) Ja teraz też miałam ochotę na lżejszą lekturę, dlatego zabrałam się za "Ja tu jeszcze wrócę!" - chociaż humoru, którego się spodziewałam, póki co nie znalazłam :)

    Futbolowa - ja za to kocham internet! Wpisuję nazwisko autora w wyszukiwarkę i jest szansa, że znajdę tam też adres mailowy :)

    Ja na książkę trafiłam w dość przypadkowy sposób :) Na stronie Świata Książki była polecana książka Mariki Krajniewskiej "Zapach malin" - tak trafiłam na jej wydawnictwo Papierowy Motyl, gdzie można książkę kupić.
    Poza tym jest tak, jak Anonim (autor:-)?) pisze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dołująca książka, która na obecną pogodę nie przejdzie:P

    OdpowiedzUsuń
  10. http://www.facebook.com/home.php?ref=home#!/photo.php?pid=4264597&id=363682405949
    To okładka była by pesymistyczna i przygnębiająca

    OdpowiedzUsuń